9/16/2014

Moja aktualna pielęgnacja włosów!

Obiecywałam, obiecywałam i jest! Wiem, że część z Was czeka na ten post, dlatego też wzięłam się w k...ę i przygotowałam go dla Was ;) Na początek muszę wspomnieć o tym, co przeszły moje włosy. Ci, którzy śledzą blog na facebook'u czy instagramie wiedzą, iż zmieniłam ich kolor z czarnych na czekoladowy brąz. Oczywiście nie zrobiłam tego sama, bo ściąganie koloru nie jest zabawą dla amatora. Pomogła mi moja zaprzyjaźniona fryzjerka, która jest profesjonalistką w swoim fachu. Musiałam również obciąć z długości i liczyłam się z konsekwencjami mojego czynu. Po kilku miesiącach mogę stwierdzić, że nie było tak źle. Moje włosy nie ucierpiały aż tak bardzo, ale... No właśnie ALE! Od kilku lat zmagam się z ogromnym problemem. Moje włosy strasznie wypadają, a ich ilość po umyciu głowy przeraża nie tylko mnie, ale nawet mojego M. Próbowałam różnych specyfików i nic nie pomagało. Postanowiłam zrobić badania i przekonać się co jest nie tak. Witaminy, hormony i cała reszta wyszła dobrze. Wyniki w normie, więc to nie to. Udałam się do dermatologa, który przebadał moją skórę głowy i również stwierdził, że wszystko ok. Pozostało tylko jedno - genetyka. Mojej babci bardzo wypadają włosy, mojej mamie też, a już nie wspomnę o siostrze. Trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej. Nie mniej jednak zmieniłam pielęgnację i o niej będzie dzisiejszy post...

 
Z czasem zauważyłam co lubią moje włosy, a czego nie. Co im sprzyja, a co pogarsza ich stan. Nie muszę stosować suplementów, bo witaminy mam w normie i wystarczy mi odpowiednia dieta. Jednak raz na jakiś czas trycholog zalecił mi stosowanie kuracji, która wspomoże moje włosy. Powróciłam również do kosmetyków profesjonalnych, fryzjerskich. Niestety nadal szukam dobrych produktów przeciw wypadaniu włosów, ale o tym za chwilę. Zacznijmy od podstaw, czyli od szamponu i odżywki.
 
 
Przetestowałam ogromną ilość profesjonalnych szamponów i odżywek. Byłam nawet skłonna przyznać plakietkę ulubionych. Co się jednak okazało wszystkie, które do tej pory stosowałam nie mogą się równać z powyższymi ( widocznymi na zdjęciu ) wspomagaczami.
Szampon i odżywkę MATRIX z serii BIOLAGE poleciła mi pani pracująca w hurtowni. Dostałam od niej próbki i był wielki SZOK. Moje włosy nigdy wcześniej nie były tak lekkie, gładkie i miękkie w dotyku. Zainwestowałam w duże litrowe butelki i z ręką na sercu będę stosować te produkty do czasu kiedy moje włosy powiedzą dość ( mam nadzieję, że do tego nie dojdzie ).
Seria BIOLAGE z keratyną nie zawiera parabenów i jest przeznaczona do włosów osłabionych zabiegami chemicznymi i czynnikami zewnętrznymi. Dodatkowo wzbogacona ekstraktem z jedwabiu. Ma za zadanie nawilżyć i odbudować nasze włosy. Nie obciąża, ładnie pachnie i ma fajną lekką konsystencję. Jak dla mnie bomba ;)
 
 
Przez wiele lat stosowałam maski BIOVAX. Wypróbowałam ich wszystkie możliwe rodzaje. Znalazłam wśród nich również te ulubione. Jednak odkąd używam serii BIOLAGE moje włosy już ich nie potrzebują. Postanowiłam zrobić sobie przerwę, lecz będąc na wakacjach we Włoszech znalazłam ciekawy produkt. Maskę do włosów na bazie aloesu, którą użyłam już kilka razy i jeszcze nie będę do końca się o niej wypowiadać. Myślę, że na ten temat powstanie osobny post.
Kolejna sprawa to olejki. Jestem ich wielką zwolenniczką i z tego co zauważyłam najlepiej sprawdza się w moim przypadku czysty olej arganowy. Kupuję go na targach kosmetycznych, przelewam do buteleczki z pompką i wykonuję olejowanie włosów raz na dwa tygodnie. Czasem, gdy mam ochotę na gładkiego kucyka sięgam po MYTHIC OIL.
 
 
Na początku posta wspomniałam Wam o kuracjach. Raz na jakiś czas sięgam po środki przeciw wypadaniu włosów, ale jak do tej pory nie znalazłam jeszcze takich, które dadzą rewelacyjne rezultaty. W ostatnim czasie stosowałam kurację RADICAL med w tym szampon oraz odżywkę w spray'u. Nie było po nich żadnej poprawy, a włosy jak wypadały tak wypadają. Cena może ok, zapach również, ale więcej ich nie kupię.
Jest również coś, co poleciła mi kiedyś mama, później siostra, aż nawet dermatolog. Mowa oczywiście o tabletkach BIOTEBAL w największej dawce. Trzeba jest stosować przez minimum 3 miesiące, a rezultaty widoczne są po pół roku. Czy się sprawdzają? To nie pierwszy raz kiedy po nie sięgam. Według mnie działają najlepiej i nie mają sobie mocnych. Każda przeprowadzona przeze mnie kuracja przy pomocy tego środka daje zawsze rezultaty. Włosy nadal mi wypadają, ale już nie garściami. Do tego są mocne, nie łamią się i często obserwuję wyrastanie małych, nowych włosów zwłaszcza przy czole. Ten efekt utrzymuje się u mnie przez rok. Później znów wszystko wraca do normy i znów muszę sięgać po BIOTEBAL.
 
 
A skoro jesteśmy przy kuracjach muszę wspomnieć o środku, który przepisuje lekarz na receptę. Jest to 5% LOXON. Dostałam go również i ja, ale nie byłam w stanie go używać. Po pierwsze okropnie sklejał mi włosy. Trzeba było myc głowę codziennie, a ja nie mam na to czasu i ochoty. Po drugie ma fatalne opakowanie. A po trzecie, gdy tylko przestajemy go aplikować w szybki tempie wypadanie włosów wraca do normy. Jak dla mnie NIE!
I jeszcze SEBORADIN. Dwa produkty, które otrzymałam na spotkaniu blogerskim i które czekają na swoją kolej. Jestem ciekawa, czy się sprawdzą, bo podobno szampon zbiera pozytywne opinie. Potestuję i opiszę Wam za jakiś czas moje spostrzeżenia.
 
***
 
Na koniec muszę dodać kilka szczegółów. Staram się jak najmniej używać suszarki, a jeśli już to robię to tylko w celu wyprostowania włosów na szczotkę. Odstawiłam suche szampony, nie stosuję pianek czy żeli do stylizacji włosów, a jedynym złem jest w moim przypadku lakier, którym utrwalam kucyka czy koczka. Nawiązując do szczotek - mam dwa Tangle Teezer'y, lecz nie uważam że są to jakieś specjalnie rewelacyjne akcesoria. Owszem, nie ciągną włosów przy rozczesywaniu, choć w tej kwestii podobnie sprawdza się bambusowy grzebień z The Body Shop.
 
I to będzie tyle! Myślę o zabiegu mezoterapii igłowej. Dajcie znać czy korzystaliście z niej, a jeśli tak to jakie są Wasze przemyślenia. Chętnie poczytam ;)
 
XOXO

11 komentarzy:

  1. Mogłabyś podać cenę produktów z Matrix'a? Bo strasznie mnie kuszą :) Co do suszenia to 'niestety' moje włosy lepiej się prezentują kiedy susze je suszarką (chłodne powietrze). W innym przypadku są sianowate, plączą się i w ogóle nie mogę ich okiełznać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Za dużą litrową butlę zapłaciłam około 70,00 zł w hurtowni fryzjerskiej czyli jakieś 140,00 zł za obie :)

      Usuń
  2. Ja na nadmierne wypadanie od lat stosuję Seboradin Niger w wersji do włosów przetłuszczających. A ostatnio olejek oopianowy z Green Pharmacy zahamował mi wypadanie związanie z nadmiernym stresem. Nad Loxonem się zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety ten Seboradin nie pomógł, a nawet było jeszcze gorzej :( Natomiast nad tym olejkiem muszę pomyśleć!

      Usuń
  3. Mi na wypadanie włosów pomaga BIOGARDEN skrzyp i pokrzywa w wersji FORTE. Buteleczka zawiera 100 tabletek, po 1 dziennie... Zauważalne jest zmniejszenie wypadania włosów ale jeszcze bardzie ilość nowych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo tego, u mnie działa zasada im mniej tym lepiej bo mam bardzo cienkie wlosy:) ale biovax tez bardzo chętnie używam, ale nie przetestowalam ich zbyt wiele;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Tangle Teezer, to najlepsza szczotka na świecie! Kupiłam ją prawie dwa lata temu i od tamtej pory nie używam niczego innego! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi przy wypadaniu wlosow bardzo pomogl olejek Sesa. Wlosy przestaly wypadac, a dodatkowo zaczely rosnac nowe tzn baby hair. Jedyny minus to zapach choc kto co lubi. Zapach bardzo hinduski jak kadzidelka, osobiscie mi sie podobal. Ale moj maz uwazal ze swierdzi jak konskie lajno;) faktycznie dziala i robi co ma robic. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. tangle teezer mam, mythic oil chcę i seboradin chcę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam, czytam twojego bloga juz od dawna i bardzo go lubie, na slabe i wypadajace wlosy moge z czystym sercem polecic miksture mojej babci i mamy SOK Z CZARNEJ RZEPY.Na bazarku kup czarna rzepe zetrzyj na tarce badz blenderem na miazge, odcisnij na sciereczce sok i takim swiezym sokiem wcieraj w skore glowy i pozostaw na 30 min.Polecam taki zabieg raz w tyg,poprawa gwarantowana!!!! Troche z tym zabawy ale warto, pozdrawiam serdecznie Monika

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że często nosisz włosy związane w ciasny kucyk, rozpuść je częściej albo noś w luźnych upięciach, bo tak w kółko są ściągnięte i osłabione ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION