PODSUMOWANIE ROKU 2015 I DUŻO ZDJĘĆ!

Gdy coś się kończy, zawsze ma początek coś nowego. Odkąd pamiętam uwielbiałam końcówkę roku. Robiłam i nadal robię listy, wypisuję marzenia i rzeczy, które muszę spełnić. Podsumowuję obecny rok i snuję plany na kolejny. Tym razem pomyślałam, że fajnie będzie zrobić coś takiego właśnie na blogu. I choć nigdy wcześniej nie żegnałam się w ten sposób ze starym rokiem, kiedyś musi być ten pierwszy raz ;) Jesteście gotowi na podsumowanie 2015???



Zacznijmy od samego początku. Styczeń zleciał bardzo szybko i pracowicie. Przygotowywania do sesji na ostatnim roku zajmowały mi dużo czasu. W lutym natomiast postanowiliśmy wyjechać na Walentynki do Zakopanego, a później pojawiła się nowina. Nowina, która zmieniła moje życie! W marcu wylądowałam w szpitalu, a pobyt tam był dla mnie bardzo bolesny. Poleciało wiele łez, doświadczyłam smutku, ale i miłości. Zrozumiałam, kto jest dla mnie przyjacielem, a kto nie. Część osób mnie zostawiła, a inni byli przy mnie. Jeśli śledziliście mnie na facebook'u to doskonale pamiętacie ten moment. Na dniach rozgrywały się podejmowane przeze mnie decyzje. Wiedziałam, że liczy się moje życie i to, że bliskie mi osoby cierpią. Co mi pomagało? Modlitwa i nowe przyjaźnie. Osoby, które rozumiały, nie pytały, nie oceniały, wspierały. Massimo okazał się wtedy najwspanialszym człowiekiem, jakiego poznałam. Był przy mnie mimo pracy, godzin w korkach i samotności, którą i on odczuwał. Dbał o mnie i chyba o to w miłości właśnie chodzi. Wiele osób nie rozumie naszego związku. Są też tacy, którzy śmieją się z naszej różnicy wieku, ale tylko Ci, którzy nas znają wiedzą jak jest!

Pobyt w szpitalu z jednej strony zakończył się dla mnie tragicznie, walką o życie! Z drugiej strony jestem tu gdzie jestem i zupełnie inaczej patrzę na świat. Wiele zmieniło się w moim podejściu od tego momentu, a 18 ciężkich dni sprawiło, że życie doceniam teraz inaczej.
Po powrocie do domu wiedziałam, że trzeba podjąć dalsze decyzje, które nie będą łatwe. Czekała na mnie szkoła, czekał na mnie dom i powrót do rzeczywistości. Trzeba było iść dalej ...


Kawałek urodzinowego tortu mojej siostry podjadany w szpitalu.

Po powrocie do normalności spięłam pośladki i zabrałam się za naukę, przygotowania pracy licencjackiej aż nadszedł ten dzień. Obrona, a później wręczenie dyplomu. Tak bardzo cieszę się z tego sukcesu! Jestem kosmetologiem ;) 


Rok 2015 to również czas wyjazdów, wakacji itd. Jak już wcześniej wspomniałam w lutym wyjechaliśmy do Zakopanego, w lipcu pojechaliśmy do Włoch, a połowę sierpnia spędziliśmy w Trójmieście. Kocham podróże, uwielbiam bywać w ciekawych miejscach, lubię zwiedzać i mam nadzieję, że 2016 roku dalej będę kontynuować moją pasję. Kto wie, może tym razem pojedziemy na jakieś egzotyczne wakacje ;) 


Oczywiście nie mogę również zapomnieć o ludziach, którzy pojawili się w moim życiu, ale i z niego zniknęli. Próbowałam odzyskać utracone kontakty. Z kilkoma osobami to się udało z innymi niestety nie. Jakie były powody? Nie wiem i jest mi z tego powodu żal, ale nie jestem też osobą, która będzie walczyć o coś co dla innych nie ma sensu. Czasem robię sobie za dużo nadziei. Daję ludziom 100% zaufania na początku znajomości, a gdy je stracą nie będzie już tak łatwo je odpracować.


Oczywiście nie obyło się w tym roku bez dwóch edycji targów kosmetycznych, na których mogłam gościć oraz konferencji Meet Beauty. Poznałam przedstawicieli ciekawych marek i z kilkoma nadal utrzymuję kontakt. Związały się ciekawe współprace blogowe, ale i znajomości :) 



Uczestniczyłam również w rewelacyjnych eventach z markami w towarzystwie ludzi, którzy mają podobne pasje jak ja!!! 


Mogłam regenerować siły i odpoczywać w pięknych miejscach ... 


Rok 2015 był również rokiem wielu kwiatów, które pojawiały się bez okazji, z miłości, szacunku i szczęścia ... 


... a także tony wypitej kawy ;) 


Nie mogę zapomnieć również o moich kotełkach, które tak szybko rosną, ale są moimi największymi i najwierniejszymi przyjaciółmi! 


Minął kolejny rok mojej miłości i związku z Massimo. Były lepsze i gorsze dni, ale nadal jesteśmy razem i nadal kochamy się tak mocno jak na początku <3 


Pierwszy raz w życiu ktoś stworzył mój portret. 


Mam za sobą piękną wiosnę, upalne lato, ciepłą jesień i zimę. Ciekawe, jaka pogoda dopisze nam w 2016? 


To był intensywny, ciekawy i emocjonalny rok. Wiele w moim życiu się zmieniło. Pociągnęłam kanał na You Tube, zaczęłam rozwijać nową pasję i chcę ją kontynuować. Przybyło mi wielu nowych czytelników na blogu, ale i subskrybentów na kanale. Dziękuję Bogu za każdy nowy dzień w moim życiu, ale muszę podziękować i Wam. Wszystkim osobom, które mnie wspierają i dopingują. Wam Kochani, że czytacie, że sprawdzacie co nowego, że jesteście :) 
Dziękuję Ani, Karolinie i Justynie ( moim czytelniczkom, z którymi zawiązały się dłuższe znajomości). Dziękuję Asi i Gosi za 3 lata studenckiej znajomości. Dziękuję Elizie, która nadal pamięta i dzwoni mimo iż ciężko nam się spotkać. Dziękuję Kasi i Agacie za szpitalne wsparcie ( to dzięki Wam dałam radę w tych trudnych chwilach ). Dziękuję mojej rodzinie, która jest zawsze i zawsze będzie. Dziękuję mojej Giusti za wspólne kawki, ploteczki i tak wiele wspólnych lat! Dziękuję markom, które cenią moją pracę i dalej chcą ze mną współpracować. No i na koniec dziękuję wszystkim tym, którzy pozostali w moim życiu! Dziękuję za 2015 rok i czekam już na 2016! 

XOXO

29 komentarzy:

  1. Dużo się działo:) Miło przeczytać, jak ktoś mimo trudności tak pozytywnie zakańcza rok - głównie dzięki swojej determinacji.
    Od dawna czytam Twojego bloga, cieszyłam się, gdy zobaczyłam Cię też na youtube. Oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznaję po nicku moich stałych i wiernych czytelników i jest też bardzo mi miło, gdy i oni są zadowoleni! Dziękuję :*

      Usuń
  2. Rewelacyjnie minął Ci ten rok. Bardzo dużo dobrego się działo! Oby kolejny był jeszcze lepszy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ile wspaniałych zdjęć i wspomnień :-) pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana, po I stopniu studiów ciężko mówić, że ktoś ma zawód... kosmetologiem to byś była po magistrze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego? W zawodzie kosmetoga liczy się w ogóle coś innego, nikt nie patrzy, jaki stopień studiów ukonczyłaś, tylko oprócz wiedzy na miano zawodu składa się też praktyka i umiejętności. Ja jestem tylko kosmetyczką i zazdroszczę autorce bloga tego co dokonała, pomimo choroby, po co to dołować dziewczynę. Ludzie...

      Usuń
    2. Jeżeli byś czytał uważnie bloga Coco , to byś zrozumiała od razu że kosmetologia to jej pasja i studia które ukończyła w rewelacyjny sposób wykorzystuje na co dzień . Można zrobić nawet doktorat z kosmetologii ale co po nim, jeżeli osoba która go napisze będzie tylko teoretykiem a nie praktykiem. W pełni uważam że Anitka jest Kosmetologiem, zawsze może dorobić wyższe szczeble .... I pozostajesz anonimowa.... tak bardzo się boisz???

      Usuń
    3. A kto by się przejmował komentarzem w tym stylu. Pierwszy czy drugi stopień to też zawód, a w pracy kosmetologa nie liczy się dyplom a wiedza i doświadczenie :)

      Usuń
  5. Uwielbiam oglądać takie podsumowania ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje spełnienia marzenia oraz niezłej determinacji! Zdjęcia piękne i życzę ci jeszcze lepszego roku 2016 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i ja życzę Ci udanego 2016 :* :* :*

      Usuń
  7. Droga Anito bardzo się wzruszyłam czytając Twoje podsumowanie roku. Ja sobie dziękuję za to że Cię spotkałam na swoje drodze. Jesteś dla mnie bardzo ważną osobą, dzięki Tobie zdobyłam większą wiedzę na temat różynch kosmetyków, z miłą chęcią oglądam każdy Twój filmik i czekam z niecierpliwością na następny. Uwielbiam czytać Twojego bloga. Mam nadzieję że nadal będziesz nagrywać. Jak dla mnie jesteś NAJLEPSZA. Dziękuję. Ola z Łodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku dziękuję Ci bardzo za te słowa. Cieszy mnie serducho, gdy mogę pomóc i sprawiam innym przyjemność. A jesli chodzi o nagrywanie to na tą chwilę nie mam zamiaru rezygnować. Ściskam Cię mocno :*

      Usuń
  8. Gratuluję dyplomu. Ja broniłam się kilka lat temu i teraz, z perspektywy czasu, mogę śmiało powiedzieć, że ten kwit jest nic nie warty. Liczą się konkretne umiejętności. A na dyplomy mało kto patrzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo dziękuję Ci Anitko za każdy post i filmik, dzięki Tobie ja jakoś poskładałam się do całości i już walczę na co dzień. Buziaki i pozdrowionka dla Ciebie i Maximo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również pozdrawiamy, a ja osobiście dziękuję :*

      Usuń
  10. Ja trafiłam póżniej do Ciebie więc 'ominęła' mnie Twoja sprawa z chorobą ale już wszystko ok? Widać że ten rok był zaskakujacy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już jest ok. Byle do przodu :*

      Usuń
  11. Fajna jesteś dziewczyna, nie zmieniaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak ładnie z Massimo współgracie, że ludzie jak negatywnie komentują, to chyba ze zwykłej zazdrości. Doświadczył Cię ten rok, fajnie że wszystko się dobrze skończyło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie robiłam takich postów podsumowujących cały rok, ale właśnie dzięki Tobie zrozumiałam, że mają one ogromną wartość. Nie chodzi przy nich o ilość wyświetleń, al uświadomienie sobie co przyniósł kończący się rok.

    OdpowiedzUsuń
  14. Droga Anito,
    Obserwuję Cię na Instagramie, oglądam filmiki i regularnie czytam bloga. Odkryłam Twoją działalność w mediach społecznościową właśnie w 2015 roku. Wg mnie jesteś najlepszą polską blogerką. Poza filmami o tematyce kosmetycznej uwielbiam oglądać Twoje vlogi i mimo tego, że nie znam Cię osobiście, Twoje vlogi dają mi dużo radości i przekazują Twoją pozytywną energię. Podziwiam Cię, że pomimo ogromnego stresu związanego z chorobą i pobytem w szpitalu zdołałaś dokończyć pracę licencjacką i podejść do egzaminu kończącego studia. Wielkie gratulacje! To było bardzo trudne wyzwanie. Bardzo się cieszę, że jesteś już zdrowa i że w tym trudnym okresie miałaś blisko siebie osoby, które dodawały Ci otuchy. Tworzysz z Massimo bardzo sympatyczną parę i naprawdę nie przejmuj się negatywnymi komentarzami na temat Waszego związku. Najważniejsze jest to, że jesteście szczęśliwi a to czy to się komuś podoba czy nie to jego zmartwienie. Na koniec chciałabym dodać jeszcze, że podoba mi się również, że wspominasz o Bogu i nie wstydzisz się swojej wiary. W dzisiejszych czasach to naprawdę piękne :) Pozdrawiam Ciebie i Massimo serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 COCO COLLECTION , Blogger