4/13/2016

TOKSYCZNI LUDZIE!

Zacznę brutalnie! Dostałam ostatnio mocno po d...pie!!! I gdyby ten blog był moim pamiętnikiem pewnie wylałabym tu dziś gorzkie żale. Tak jednak nie jest, a szkoda. Z każdym dniem w mojej głowie rodzi się nowe pytanie. Takie, na które odpowiedź przychodzi z czasem, a prawda jest bardziej żałosna niż może się to nam wydawać. I choć nie lubię rozmyślać, filozofować, nie potrafię też się w tym odnaleźć. Zamykam drwi, które później jest bardzo ciężko otworzyć, ale zanim to się stanie znoszę, i znoszę, przyjmuję ciosy, nie oddaję, odchodzę ...

zdj. grafika Google


zdj. grafika Google

Od czego zacząć? Od wyboru i podziału. Ktoś mi kiedyś powiedział, że szczęśliwy człowiek to taki, który ma wokół prawdziwych przyjaciół, garstkę znajomych, na których może polegać i bliską rodzinę. Dziś wiem, że ten ktoś nie miał racji. Szczęśliwy człowiek to taki, który ma spokój!!!! Nie wdaje się w afery, nie otacza się negatywnymi ludźmi, a tym bardziej sytuacjami, czy problemami, które im towarzyszą. Szczęśliwy człowiek to taki, który roztacza wokół pozytywną aurę, mierzy się z przeciwnościami losu, stawia małe kroki do swojego własnego szczęścia. 

Czy zatem miarą szczęścia muszą być inni ludzie? Już dawno przekonałam się, że wcale tak nie jest. Szczęście to stan naszego umysłu, a można tak się czuć nawet w samotności!!!  
Postanowiłam dokonać podziału, ze względu na przeważające cechy, zachowania i sytuacje. I co mi z tego wyszło? Sami zobaczcie: 

"Malkontent" - wiecznie niezadowolony, pesymista w każdym calu. Ciągle będzie Ci się żalić, ciągle narzekać. Potrafi opowiadać tylko o swoich problemach, jak mu źle, jakie ma kiepskie życie itd. Nie wniesie ani drobinki pozytywnych wibracji do Twojego życia, wręcz przeciwnie.

"Malarz" - ubarwi wszystko, każdą sytuację, życie itd. Będzie opowiadać piękne bajki, wymyślać historie tylko po to, by plotka była jeszcze ciekawsza. Typowy artysta w każdym calu.

"Pożeracz energii" - jest w stanie wyssać z Ciebie wszystko co dobre i można nawet połączyć go z "malkontentem", bo podobnie jak ten pierwszy jest wiecznie niezadowolony, a swoje problemy przekłada na Ciebie. Oczekuje pomocy, nie daje Ci żyć, jest go wszędzie pełno. Zabiera Twój cenny czas i Twoją energię.

"Człowiek xero" - ten typ to szczególny Twój fan. Będzie kopiował wszystko to co dzieje się w Twoim życiu i nie tylko. Zacznie chodzić w te same miejsca co ty, ubierać się tak samo jak Ty, jadać to samo co Ty, kupować te same rzeczy co Ty i upodabniać się do Ciebie do tego stopnia, aż zacznie wierzyć, że to Ty od niego ściągasz!!!!

"Ukryty zazdrośnik" - udaje Twojego przyjaciela i tylko czeka aż noga Ci się podwinie. Z jednej strony kochany, wspaniały, uprzejmy i pozytywny, a z drugiej tylko czeka jak Ci wbić nóż w plecy. Gdy jest z Tobą udaje, że wszystko ok, a gdy Cię już nie ma kombinuje, obrzuca błotem i obrabia d...ę

"Najlepszy doradca" - zna rozwiązanie na wszystkie Twoje problemy, ale uwaga! To nie są dobre rady!!! To przeciwieństwo uprzejmości, które odbije się na tym, co Ty zrobisz. Taka osoba zawsze będzie przy Tobie, zawsze gotowa pomóc, a cała ta przyjacielska opiekuńczość jest tylko na pozór. On robi to tylko dla własnej przyjemności, korzyści. Żyje Twoimi nieszczęściami i śmieje się za Twoimi plecami. Uwielbiam plotki na Twój temat i jest zawsze tam, gdzie coś się dzieje.

"Gołąb" - najpierw z Tobą grucha, a na koniec i tak Cię osra!!!!

"Życiowy podglądacz" -  najłagodniejszy z nich wszystkich. Podgląda Twoje życie z ukrycia, z mediów społecznościowych, ale nie robi nic by zawiązać z Tobą lepszy kontakt. Zazdrość zjada go od wewnątrz i dalej tkwi w swoim świecie. Jest za słaby by zrobić krok do przodu, coś zmienić w swoim otoczeniu, jednak ma siłę na to by śledzić Twoje poczynania dzień w dzień, w każdej chwili, w każdym momencie. 

 zdj. grafika Google

Codziennie przychodzi mi na myśl nowe określenie i nowy typ. Kręcą się wokół mnie ludzie fałszywi, nieszczerzy i zazdrośni. Nauczyłam się już dawno by nie ufać od razu. By ten kredyt dawać z czasem poznania danej osoby i jej zachowań. Niestety bywa też tak, że dopiero po latach otwierają mi się oczy lub ktoś inny wyprowadza mnie na prostą mówiąc: "Otwórz oczy! Czy rzeczywiście tego nie dostrzegasz? "

Jestem naiwna? Jestem! Wierzę w ludzi, wierzę w szacunek, w wewnętrzną dobroć. Jest tak wiele ludzkich cech, które mają dla mnie ogromne znaczenie i wartość. Nie chcę otaczać się toksycznością, ale wiem również dobrze, że nie jest możliwe całkowite jej wyeliminowanie. Dlaczego? Bo toksyczni ludzie pojawiają się nie tylko w Twoim otoczeniu, ale też w pracy, w rodzinie, w związkach. Toksyczność stała się już chorobą, na którą nie ma lekarstwa. Jak z nią walczyć? Nie wiem, nie mam pojęcia i chyba też siły. Najważniejsze jest to, kim Ty pozostaniesz. Nie jak będzie odbierał Cię świat, ale jak Ty sam będziesz się odbierał. I jeśli to sprawi, że będziesz szczęśliwy, żyj, uśmiechaj się i idź przed siebie bez względu na toksycznych innych...


XOXO

17 komentarzy:

  1. Mam jedną wskazówkę, człowiek jest powołany do opuszczenia rodziny i do stania się jednym ciałem z żoną lub mężem. Ja zrozumiałam, że szczęście daje mi mój mąż i on mnie rozumie. Co do toksycznych ludzi to, ja bym ich nazwała zagubionymi, nie miej im za złe tego,że tak robią,bo to nic nie da, a tylko rozszerzy problem i zło z tego wynikające, trzeba im dobrze życzyć,może kiedyś zrozumieją swój błąd.Ja sama w życiu też potrafię być męcząca i robię to co piszesz, czyli żalę się i narzekam, bo sama sobie nie radzę w życiu i mam zaburzenia, a podłamało mnie moje najbliższe otoczenie osób, które też narzekały i koło się zamyka. Obecnie chodzę na terapię i chcę tak jak kiedyś ludzi inspirować,a nie odstraszać.To co teraz odczuwasz to jest zniekształcenie, bo przez pryzmat swojego otoczenia,które Cie zawiodło postrzegane ogół ludzi negatywnie to jest zły kierunek. Nie trać nadzieji, pomyśl ile osób Cie podziwia i dobrze życzy ( w tym ja) uszy to góry:) pozdrawiam Ola Kowalska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie postrzegam ogółu w ten sposób. Dla mnie to są wyjątki, które pojawiają się i znikają w moim życiu. Nie uważam też że zniekształcam rzeczywistość bo jestem osobą bardzo pozytywną i już wiele razy pisałam, ze wierzę w ludzi i wierzę w pewne wartości, które sprawiają iż jestem tym kim jestem. Wiem również, że w moim życiu jest więcej dobrych ludzi z ogromnym sercem niż tych toksycznych :)

      Usuń
    2. To dobrze, cieszę się, bo zmartwiłam się, że zwątpiłaś, dzięki za wytłumaczenie:):)

      Usuń
  2. Bardzo mi przykro, że spotkała Cię jakaś nieprzyjemna sytuacja :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety czasem tak w życiu bywa ;(

      Usuń
  3. Podstawą jest dom, rodzina i to co buduje się latami dla mnie jest fundamentem. Przykro mi, że dostałaś po dupie, nie zasługujesz na to, ale sama się nauczyłam, że ludzie są w życiu interesowni i często budują pseudo relacje w konkretnym celu - wykorzystania i obsrania (typowy gołąb). W tym roku miałam jedno postanowienie, przestać w końcu obracać się wśród ludzi, którzy z ww. powodów na to nie zasługują. Nie jest to łatwe, ale da się. Blogosfera też mocno dała mi w kość, stąd podjęłam kilka strategicznych decyzji i konsekwentnie się ich trzymam. Czuję się z tym lepiej - zdecydowanie. Buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od dawna przestałam obracać się w kręgu takich osób, jednak życie pokazuje i weryfikuje ciągle to nowe osoby, czy ludzi. Jednym jesteśmy w stanie wybaczyć innym już nie. A jeśli chodzi o blogosferę to jest to odrębny i bardzo szeroki temat... ale też przykry i przyłączam się do Twoich postanowień :* :* :*

      Usuń
    2. to bliższe naszemu sercu, domowe i rodzinne problemy są najtrudniejsze... niestety :*

      Usuń
  4. Ludzie niestety bywają okropni. Też się o tym przekonałam. Rady na takie sytuacje nie mam. Po prostu zawęziłam do minimum krąg znajomych, a do nowych relacji podchodzę bardzo ostrożnie i powierzchownie. I, podobnie jak Ty, staram się nie wplątywać w źle rokujące sytuacje. Cóż zrobić, innej rady chyba nie ma. Choć ostrożność też niestety nie jest gwarancją bezpieczeństwa w tej kwestii. Jacyś tacy wyjątkowo toksyczni się zrobiliśmy jako społeczeństwo mam wrażenie...Pozdrawiam i życzę życzliwości wokół :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie to prawdziwe.. Niestety, ludzi wokół jest niezliczona ilość, ale tylko pojedyncze osoby są dobre sercem i mają sumienie. Ja liczę tylko na swojego ukochanego chłopaka. Nie chcę mieć nieszczerych przyjaciół i zazdrosnych znajomych, którzy rozpoczęli wyścig szczurów myśląc, że my z nimi rywalizujemy. Już dawno zrezygnowałam z niejednej "przyjaźni" i czuje się o wiele lepiej. Cały Twój wpis odzwierciedla to jacy ludzie mnie otaczają i cieszę się, że jeszcze ktoś to zauważa oprócz mnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana moja sytuacje znasz... Tez dostalam bardzo mocno po dupie i to za to ze bylam za dobra.... Niestety blogosfera dopuszcza takich ludzi jak opisujesz i przez to pewne ich chamskie zachowania uchodza na sucho... Wydarzenia te nauczyly mnie ze lepiej miec kilku znajomych niz wielu rzekomych falszywych przyjaciol. Dlatego powiem to co juz mowilam nie ufam ludziom nie wirze im. Ufam zwierzetom gdyz one nie wyrzadza takiej psychicznej krzywdy jaka potrafi wyrzadzic czlowiek. Trzymaj sie usmiechnij ze jest slonce i koty i glowa do gory Slonce. I nie poddawaj sie. Buziaki arletunialalunia

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, boli mnie to najbardziej gdy robią to nam najblizsze osoby... Wtedy ciężej jest to znieść, że ktoś ma taką "drugą twarz" i rani nas za dobre serce... ;/
    powodzenia, nie daj się. ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety każdy z nas w życiu trafia choćby na jedną osobę z tego co Ty piszesz ;x

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjecie z jezem jest super :) Jestes kochana dziewczyna, widze to po Twoich vlogach ktorymi niesamowicie mnie inspirujesz i powodujesz usmiech na buzi szczegolnie zartami z Twoim Maksimo :) a jesli chodzi o to co soba reprezentujesz a sa to same dobre rzeczy (nietuzinkowosc, radosc zycia, inspiracja, oryginalnosc, spokoj, klasa, kultura, szczerosc, profesjonalnosc, poczucie humoru itd. itp. ) to sie nie dziwie ze trafiasz na toksycznych ludzi dlatego ze bardzo odstajesz tymi dodatnimi cechami i ludzie malo interesujacy beda albo Ci zazdroscic, albo starac sie Ciebie kopiowac albo starac uprzykrzyc Ci zycie. Mam nadzieje ze nie pozwolisz by te osoby na tyle uprzykrzyly Ci zycie byc przestala robic to co kochasz i przestala realizowac sie w pelni.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie piszesz kochana...ja w swoim życiu wielu spotkałam toksycznych ludzi. Mogłabym napisać książkę i gołębi i xero i wszystkich wymienionych przez Ciebie. Pracowałam 20 lat w szpitalu bo jestem pielęgniarką i w ogóle z nikim sie nie kłóciłam było fajnie i mimo pracy lubiałam ją. Natomiast kiedy chciałam sobie polepszyć i odeszłam do innej pracy ale też w tym samym szpitalu to się dopiero zaczęło. Myślę, że powodem jest to ,że związałam się z lekarzem i żyjemy razem 11 lat ale bez ślubu. Niby są miłe ale to co mi tyłek obrabiają to masakra, Czasami juz nie mam siły jak można być podłym wobec drugiego człowieka. Zazdrość ludzka nie zna granic. Lubię swoja pracę ale nie lubię pracujących tam ludzi może nie wszystkich ale większość. do dzisiaj nie wiem czy zrobiłam dobrze zmieniając pracę. w tedy po fizyczne pracy odpoczęłam i było ok a tutaj cierpi psychika a w tym przypadku cieżko o odpoczynek. Fajny post taki pode mnie :):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja napisałabym że są osoby które mają te ,,wady'''wszystkie w jednym .Odcięłam się właśnie od tkich

    OdpowiedzUsuń
  12. czasami najblizsza rodzina potrafi byc skuteczna trucizna wiec nie dziwmy sie obcym ludziom .. takie jest zycie ,... niestety

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION