4 NEGATYWNE STRONY BLOGOSFERY!

Kiedy zaczynałam moją przygodę z blogowaniem, nie miałam pojęcia jak wielki jest ten świat i jak długo będę w nim istnieć. Zawsze wydawało mi się, że w sieci znajdzie się miejsce dla każdego, będzie można swobodnie rozwijać swoje pasje, a co za tym idzie spełniać po części swoje marzenia. Dziś wiem, jak bardzo się myliłam. Zaczęłam dostrzegać błędy, może wady tego wszystkiego i zastanawiać się nad sensem. Sensem czego? Istnienia, wkładanej pracy, oferowanych możliwości! Coraz częściej dochodzę do wniosków, tych przykrych oczywiście. Wniosków, które skłaniają mnie do tego by oderwać się od tego świata, wrócić do tego co było wcześniej i nie myśleć. No właśnie, temat dzisiejszego posta jest bardzo śliski i może wywołać w Was różne reakcje. Jednym się to spodoba, a innym już mniej. Jednak cała w tym prawda i jeśli ktoś z Was liznął odrobinę "blogosfery kosmetycznej" to będzie też wiedział, czy tak jest czy też nie ...



1. Blogerskie współprace!

Na początku istnienia mojego bloga było Was tu bardzo mało. Czytałam o tym, jak złapać współprace i co w tym kierunku robić. Pisałam do marek i albo otrzymywałam odmowę, albo totalnie mnie olewali. Dopiero z czasem zaczęło się coś kręcić. Doszłam nawet do takiego momentu, gdy to właśnie Ci, którzy nie chcieli ze mną współpracować nagle zaczęli się odzywać, ale z mojej strony pojawiła się odmowa. Po co Wam o tym piszę? Bo teraz sytuacja wygląda inaczej i na przestrzeni czasu zauważyłam pewną zależność. Po pierwsze współprace załatwia się przez znajomości. Po drugie przez polecenia! Jeśli nie znasz odpowiednich osób, licz tylko na siebie i swoją pracę. Agencje odezwą się do Ciebie gdy będziesz popularny, gdy będziesz mieć odpowiednie statystyki oraz ilość użytkowników. Lub też wtedy, gdy Twoje posty będą ciekawe, zdjęcia dobre, a Ty będziesz udzielać się w mediach.
Nigdy nie miałam problemów z tym, by kogoś polecić, gdy się mnie o to pytano. Nigdy też nie odmówiłam pomocy, ale ... Niestety, w pewnym momencie w mojej działalności pojawił się przestój i poprosiłam jedną osobę o wyciągnięcie do mnie ręki. Co się okazało, odmowa. Byłam zdziwiona i od tej chwili nie zwróciłam się już do nikogo więcej o pomoc. Do tej pory tego nie robię i nie zrobię. Dlaczego? Bo zazdrość innych blogerów jest ogromna. Myślisz, że tak łatwo podadzą Ci coś na tacy? Mylisz się! Musisz im albo dobrze słodzić, albo udawać ich przyjaciół albo czymś się odwdzięczyć. Ale uważaj! Bo nie ma nic za darmo, a jeśli okaże się, że złapałeś coś lepszego niż oni to zjedzą Cię, będą rzucać kłody pod nogi i jeszcze obrobią tyłek! Masakra!
Moja rada dla Ciebie? Jeśli dopiero zaczynasz - licz na siebie! Nie proś o obs za obs, komentarz za komentarz, like za like! Jeśli jesteś w tym świecie już jakiś czas - licz na siebie! Tylko własną pracą dojdziesz tam, gdzie chcesz. Pewnie więcej czasu to zajmie, ale Twoja satysfakcja będzie jeszcze większa! Marki zaczną Cię dostrzegać, agencje też, a Ty otrzymasz zasłużone współprace!

2. Blogerskie przyjaźnie!

Takie pojęcie nie powinno istnieć. Dlaczego? Bo w tym świecie nie ma prawdziwej przyjaźni, a są znajomości. Każdy coś chce od kogoś, nie ma nic za darmo. Pokażę się z Tobą to i ja na tym zyskam. Szczere do bólu, ale ukryte pod fałszywym uśmiechem! Jeśli wierzysz, że takie przyjaźnie istnieją to albo masz klapki na oczach, albo jesteś w tym świecie zbyt krótko. Nie zgadzasz się ze mną? Prawdziwe blogerskie przyjaźnie zdarzają się bardzo, nawet bardzo rzadko, bo niestety w tym świecie istnieje zazdrość, a życzliwych ludzi jest mało! Smutne, uwierzcie mi. Kiedyś byłam przekonana, że powinniśmy sobie pomagać, trzymać się razem! Teraz wiem, że byłam naiwna. Ile to razy czytałam na blogach o jakiś śmiesznych aferach. Ile razy dochodziły do mnie jakieś plotki. Ile razy słyszałam jak bliskie osoby wbijają sobie nóż w plecy, a później robią "poker face"!!!! Jeśli kogoś nie lubię to z nim nie trzymam. Nie uśmiecham się na pokaz. Wolę być osobą neutralną, wszystkim mówić "cześć" i do każdego mieć taki sam stosunek. Nie chodzę z blogerami na piwo, nie umawiam się na wspólne weekendy. Chcę być poza tym i mieć święty spokój! Nie lubią mnie? Ich problem!

3. Blogerskie eventy!

Tu muszę uważać na słowa, bo może polać się krew. Po co są eventy? Po to by poznać markę, nowości, czegoś ciekawego się dowiedzieć. Innym plusem jest miło spędzony czas i spotkanie z fajnymi ludźmi. Ach, jak to pięknie brzmi! A wiecie, jak to wygląda od środka? Chyba powinnam na ten temat zrobić osobny post! Przychodzi się po torby z giftami, na darmowe żarcie i ploty. Rzadko ktoś słucha interesującego wykładu, rzadko coś wynosi z takiego spotkania, no może właśnie wspomnianą wcześniej torbę. Chodzi o zrobienie zdjęć na ściance i pokazanie się! Żałosne!
I pewnie teraz powiecie, przecież sama tam bywasz? Owszem, ale ja wybieram tylko to, co mnie interesuje. Nie rzucam się do żarcia od razu po przyjściu. Nie gadam z innymi podczas wykładu bo bardzo mnie to wkurza ( szacunek dla wykładającego - moi drodzy ). Nie przychodzę po torbę, tylko po treść. Chcę spędzić ten czas wyjątkowo i coś wynieść z takiego eventu. Nie interesują mnie badziewia i strata mojego czasu. Ale, nie tylko o tym chciałam Wam powiedzieć!!!!Wiecie co potrafią robić blogerki, by dostać się na event? Na dzień lub kilka dni przed imprezą wstawiają posta z produktem marki, której będzie spotkanie, a później piszą do organizatorów, lub też próbują się wprosić na event! Żenada! Przestańcie żebrać! Jeśli jakaś marka Was nie zaprasza to ma w tym jakiś powód, a jeśli jest to marka, z którą kiedyś współpracowałyście i nagle o Was zapomina lub też stawia na kogoś gorszego od Was zerwijcie kontakt, szanujcie się! Najwyraźniej taka marka nie jest warta współpracy z Wami!!!!! 

4. Blogerskie zarobki!

Barter czy komercja? To właśnie jest pytanie! Początkujące blogi sięgają zazwyczaj po ten pierwszy, natomiast "starzy wyjadacze" chcą już kasę. Pytanie tylko ile? Czy istotne jest to, kto ile zarabia i komu ile płacą? Nie jeden raz spotkałam się z tym, że blogerzy rozmawiają między sobą o pieniądzach. Dzielą się tym, podbijają stawki, chwalą a czasem nawet kłamią. Jaki mają w tym cel? Do tej pory tego nie ogarniam. Kogo to obchodzi, czy zapłacili za posta 200 zł czy 2000? Czy rzeczywiście schodzimy już na takie dno? Zazdrość budzi zazdrość, a potem wychodzą z tego nieprzyjemne sytuacje. Bo ona dostała tyle, a mnie nie chcą tyle zapłacić. Albo jeszcze gorzej, bo jej zapłacili a mnie nie chcą! I co z tego! Może marka wyczerpała już swój budżet, może nie masz aż tak dobrych statystyk, a może po prostu nie zasługujesz na kasę!!!!
Mocne słowa? Nie! Bo taka jest rzeczywistość. Czy w swoim prywatnym życiu mówicie innym jakie macie miesięczne wynagrodzenie? Czy opowiadacie o tym, jakiej wysokości są Wasze raty kredytu? Ile wynoszą rachunki? No ludzie! Jest taka sfera naszego życia, o której nie powinniśmy rozmawiać. Zachowajmy coś dla siebie. Wyceniajmy się na tyle, na ile uważamy. Żądajmy takich stawek, na jakie jesteśmy w stanie sobie zapracować. Miejmy wymagania w rozsądnym tego słowa znaczeniu i nie chwalmy się wkoło ile dostaliśmy!!!! Lepszy jest umiar niż zadarty nos!

*** 

Nie marudzę, nie wylewam tu swoich żalów! Nie chcę nikogo obrazić, ani też nie zwracam się do nikogo bezpośrednio. Jak w każdej pracy znajdą się wady i zalety. Niestety w blogosferze nie dzieje się najlepiej, a to co ostatnio miałam możliwość zobaczyć na własne oczy, lub też przeżyć czy słyszeć od jakiegoś czasu jest dla mnie załamujące. Nie mam żalu do marek, które mnie nie znają i nie wchodzą ze mną we współprace czy też nie zapraszają mnie na eventy. Nie mam żalu do blogerek, które mnie nie lubią i nie chcą mieć ze mną kontaktu, czy też mnie olewają. Nie chcę słuchać o tym, jaką ktoś zarabia kasę, bo mnie to nie obchodzi i w życiu patrzę zawsze na siebie i na to, jakie ja stawiam kroki. Nigdy nie uważałam, że mój blog jest najlepszy bo tak nie jest. Potrzebuję jeszcze dużo się nauczyć!!! Ale wiecie co, ostatnio stwierdzam że zazdrość, konkurencja czy złośliwość w tej sferze staje się bardzo zjadliwa i bardzo niesmaczna! A na koniec dodam tylko tyle: nie pytajcie mnie o świat You Tuba, bo to jest inna bajka, a ja za krótko w niej istnieję, by móc się wypowiadać na takie tematy. Cieszmy się z własnych pasji! Róbmy to co lubimy i najlepiej jak umiemy! Żyjmy własnym życiem! AMEN

XOXO

44 komentarze:

  1. Ciekawy artykuł, a jakże życiowy, Pozdrawiam serdecznie życząc udanego tygodnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i również życzę udanego tygodnia!

      Usuń
  2. Mocny ale też bardzo mądry post :) Mój blog jest dość mały i szybko przekonałam się, że w natłoku blogów, które teraz powstają, załatwiania sobie współprac i znajomości - ja nie mam co liczyć na dobrą współpracę a co za tym idzie na rozwój bloga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że każdy ma szanse na współprace jeśli będzie odpowiednio prowadził swojego bloga, wkładał w niego serce i się rozwijał. Sama tak zaczynałam i myślę, że i Ty masz szanse :)

      Usuń
    2. Osobiście uważam, że rozwój bloga z współpracami ma niewiele wspólnego. Lepsze teksty, lepsze zdjęcia, lepsza jakość, jak najbardziej, ale nie współprace. One nie są żadnym wyznacznikiem jakości bloga.

      Usuń
  3. Rok w blogosferze to nie długo, ale na szczęście nie spotkała mnie zazdrość ani zawiść ze strony innych, ale właśnie dzięki spotkaniu bloggerskiemu spotkałam moją obecnie kumpelę od serca. Wiele razy mi pomogła w różnych sprawach i szczerze, nie wiem gdzie bym bez niej teraz była :)

    Mnie strasznie ciekawi gdzie niektóre dziewczyny przechowują swoje kosmetyki z eventów. Ja byłam tylko na Meet Beauty w tym roku a przywiozłam zapasy na rok. A bloggerki, które stale "bywają"? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Tylko pogratulować takiej kumpeli! A jeśli chodzi o kosmetyki z eventów to jest to baaaaardzo długi temat hahaha

      Usuń
    2. Ja również chętnie się dowiem gdzie przechowują? Od zawsze mnie to ciekawi.Może to jest właśnie temat do kolejnego postu ?!? Pani Anito napisz proszę chętnie przeczytam -y , Iwona Maziarz

      Usuń
    3. Pomyślę nad takim postem :)

      Usuń
    4. Będę wdzięczna :-) Byłoby fajnie w końcu się dowiedzieć :-) Iwona Maziarz

      Usuń
    5. Allegro jest pełne od tych kosmetyków :D

      Usuń
  4. Racja racja ;) Świetnie napisane!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że wszystko sprowadza się do zazdrości.

    OdpowiedzUsuń
  6. I za to Cię Kocham!!! Za to że jesteś szczera i prawdziwa.
    Sama dostrzegam pewne wady w blogowaniu (sama bloga założyłam dlatego że używam sporo kosmetyków, lubię czytać recenzje więc sama je pisze) dodatkowo kocham gotować, sama tworzę przepisy więc się nimi dzielę.
    Jeśli chodzi o wady to denerwują mnie ludzie którzy np na samym początku były zainteresowane moim blogiem abym ja zaobserwowała ich... i jak na początku czytali moje posty/recenzje to od nich dostaję tylko komentarze typu
    -świetny wpis poklikasz u mnie?
    -oooo jaki ciekawy produkt chętnie go wypróbuję, dzięki za polecenie ( a opisałam go jako bubel....)
    A propos klikania zauważyłam że te dziewczyny u których się komentuje a nie klika w linki to już mają totalną olewkę, albo wpadną napiszą komentarz od D... strony i znów poklikaj mi w najnowszym poście. Na samym początku nie wiedziałam że klikanie pomaga im zarabiać, ale np denerwują mnie posty o niczym tzn 20-30 nacykane fotki jakiś szmatek bez żadnej treści i tylko linki do nich, trochę to takie męczące. Np jeśli jakaś dziewczyna ma post "klikany" to wtedy się odzywa oczywiście nie wszystkie ;). Pamiętam jak jedna mnie wkurzyla bo oczywiście miała taki post i wychodziłam w każdy link z chęcią pomocy... a na koncu czytam... ( 3 kliknięcia w link = komentarz, 6 kliknięcia w linki = obserwacja ) to napisałam jej że gdyby to było zamieszczone na początku posta zwyczAjnie bym wyszła, że to takie wymuszanie i że nie powinna tak pisać bo jeśli ktoś chce to wejdzie w linki itd a że ja chcę aby na mojego bloga wchodziły osoby które chcą a nie za to że komuś poklikałam..
    Oczywiście mój komentarz został usuniety wtedy ;) no cóż szczerość boli..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie posty to dla mnie żenada i też się z tym spotkałam. Ja takie blogi omijam szerokim łukiem, bo dla mnie są nieszczere i pokazują tylko obłudę. Nie ma w nich treści, która może mnie interesować i tym bardziej coś wnieść do mojego życia. Niestety prawda jest też taka, że takich blogów jest coraz więcej, a tendencja wstawiania jak największej ilości zdjęć, bez wartościowej treści lub też wszystko kopiowane z publikacji PR pokazuje, że taki blog czy blogerka nie mają na uwadze czytalnika a sam słaby zarobek!!!

      Usuń
    2. A mnie bawią komentarze świadczące ewidentnie o tym, że komuś nawet się nie chciało krótkiego podsumowania przeczytać. Wiele blogów też umieszcza właściwie wyłącznie posty skłądające się ze zdjęć z linkami. Nigdy nie wchodzę i nigdy nie klikam, bo na blogach szukam ciekawej treści, a jak chcę coś kupić, to potrafię sama to znaleźć w sieci.

      Usuń
  7. Smutne to...niestety tak jest wszędzie gdzie się nie obejrzysz.Ostatnio zastanawiałam się co się stało z ludźmi...Życzę Ci samych sukcesówi i powodzenia.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tego nie ogarniam! Ściskam cieplutko :*

      Usuń
  8. co racja ro racja, ale są jeszcze wyjątki, a wyjątki potwierdzają regułę :) piecz ciasto, jak kawę przywiozę :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo w tym prawy jest co napisałaś :) lepiej powolutku małymi kroczkami robić swoje niż brać udział w tych wszystkich szopkach i hienowskim biegiem szczurów :) co ma być to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najlepsze jest, gdy jakaś firma napisze z propozycją współpracy, ja odpisuję, że miło, na czym współpraca miałaby polegać? I już jest cisza :D Po prostu w międzyczasie "nałowili" już blogerek niczym ryb w siatę i mają w d...e to, że odpisuję dopiero na drugi dzień, ale mam swoje życie, nie siedzę 24h/dobę na skrzynce mailowej i nie zamierzam tego robić ;) Mimo wszystko miło by było, gdyby chociaż odpisali, że mają już komplet i dziękują za zainteresowanie :P Ale to są agencje PR, płacą im od "głowy", a nie od bycia miłym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą myślę o stworzeniu takiego posta, gdzie właśnie poruszę sprawę odpowiedzi na maile i propozycje współprac, bo mnie też to denerwuje, jak najpierw piszą, a później nawet nie raczą odpowiedzieć na mojego maila nawet negatywnie, tylko zlewka!!!

      Usuń
    2. To prawda, czasami firmy chcą nałapać jak najwięcej testerek, na jakości czy rzetelności kompletnie im nie zależy. I potem mamy recenzje kosmetyków na podstawie kilku próbek, alno tekst wychwalający produkt, który użyło się raz...

      Usuń
    3. W takim razie czekam na wpis na ten temat ;)

      Usuń
  11. Te grupki o których wspominasz widać nawet z pozycji czytelnika. I walczenie o strefę wpływów przez tworzenie konkurencyjnych blogowych rankingów, które koniec końców nie wychodzą spoza grupy znajomych też :) Gdzieś tu ucieka pierwotny sens blogowania moim zdaniem. Niemniej podoba mi się Twoje dojrzałe podejście. Mamy bardzo podobny ogląd na życie i ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zastanawiają te czasem dziwne rankingi! A co do sensu blogowania to masz absolutną rację! Każdy powinien trzymać się swojej sfery, pisać rzetelnie, prawdziwie, a nie pod współprace itp. Tworzymy jakąś społeczność, ale bez czytelników nie ma ona sensu. To co ostatnio dzieje się w blogosferze przyprawia o mdłości i wcale nie jest tak pięknie, jak może się wydawać!!!

      Usuń
    2. To faktycznie musi być niefajnie...

      Usuń
  12. Doskonale wiem, co masz na myśli. Gdy pojawiłam się w blogosferze, 4 lata temu, chciałam po prostu wyładować swoją twórczą energię, a, że pisać lubiłam zawsze, uwielbiam też kosmetyki, jakoś naturalnie połączyłam to w blogowanie o kosmetykach. Niestety dzisiaj w gąszczu blogów i blogerek bardzo trudno wyłowić te wartościowe, ciekawe, dobrze pisane. Których autorom zależy na czymś więcej niż darmowych kosmetykach i torbach prezentów na spotkaniach. Z początku nie wiedziałam też, o co w tych spotkaniach chodzi, myślałam, że o poznanie nowych osób i wymienienie się doświadczeniami. Niestety czas zweryfikował moje poglądy i teraz wiem, że wiele (choć nie wszystkie) spotkania to głównie rozdanie giftów i wymagania co do recenzji, z których nie każdy się później wywiązuje. Dlatego bardzo ostrożnie wybieram spotkania na których chcę być.
    Ale dzięki blogowaniu poznałam również wspaniałe osoby, z wieloma z nich utrzymuję kontakt, choć już nie prowadzą blogów, z kilkoma kontakt się urwał, choć nadal w blogosferze są aktywne. Cóż, życie.
    Ale blog to przede wszystkim przyjemność pisania, dzielenia się spostrzeżeniami, wrażeniami, i po to go mam. I po to czytam inne blogi. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o eventy to przyznam Ci się, że są takie, które świetnie są zorganizowane, oferują nie tylko reklamę, wykład ale i warsztaty. Warto wybierać wlaśnie takie, a nie pojawiać się na wszystkich, wszędzie i po to tylko żeby się zabrać torbę i zrobić sobie zdjęcie na ściance. Niestety takich osób jest wiele i widać to na tego typu imprezach! I zgadzam się z Tobą, że prowadzenia bloga powinno być przyjemnością połączoną z pasją, a nie tylko zarobkiem! Buziol :*

      Usuń
  13. I właśnie dlatego ja wolę sobie kupić coś sama niż żebrać o kosmetyki :)
    A jak cieszy mnie odmawianie agencjom, które kiedyś mnie wyrolowały, hahaha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam satysfakcję z takich sytuacji!

      Usuń
  14. Co do współprac się zgadzam co do przyjaźni blogowych, ja jestem tu 3 lata , 3 lata tworzę ale poznałam kilka osób, które są dla mnie ważne i wiem, że mogę liczyć ( dostałam od nich niesmaowite wsparcie gdy mojaja mama wylądowała w szpitalu) więc może po prostu miałam z nimi szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam niby " przyjaciółkę - blogerkę" przez rok jej istnienia w blogosferze. Tak naprawdę chciała abym wszędzie ją wkręciła, żerowała na mnie i znajomych aby wyrwać jak najwięcej współprac, człowiek serducho by oddal aby jej pomóc, wszędzie ją zabierał, wtajemniczył w najdrobniejsze szczegóły a ta obrabiała nam tyłki psując reputację. Masakra! Trzeba bardzo uważać... Niestety w obecnych czasach bloggowanie stało się modne, zbyt mało ludzi robi to z pasji i chęci dzielenia się z innymi swoją wiedzą, większość to hieny czekające na ochłap który spadnie z nieba, przykre ale prawdziwe. Cieszę się Anito, ze jesteś kolejna osobą która porusza ten trudny ale i bardzo ważny temat ! Trzeba uważać !
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz absolutną rację. Dużo się zmieniło w blogowym świecie przez ostatnie lata. Ja zaczynałam swoją przygodę blogową na Onecie, gdzie pisałam o mojej codzienności i ten blog chyba nadal istnieje ;) To były czasy, gdy nie było tylu celebrytów blogowych, czyli jakieś 11 lat temu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajnie mi się czytało Twój post. Ja obecnie z nikim nie współpracuję i nigdy nie współpracowałam, nie zależy mi na tym. Nie piszę bloga dla współprac, a niestety ostatnio zauważyłam, że coraz więcej blogów jest zakładanych tylko w celach współpracy. To jest smutne, niestety..

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczere do bólu i prawdziwe... Ale za to lubię do Ciebie zaglądać. Ostatnio byłam trochę nieobecna w blogosferze, ale to o czym piszesz cały czas gdzieś się przewija.
    Po komentarzach dziewczyn gdzie co niektóre trzymają upominki ze spotkań sama zaczęłam się nad tym zastanawiać :D

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie ostatnio razi w oczy, że na wielu popularnych blogach jest już pewna przewidywalność, u blogerki X pojawił się artykuł o pewnym znamym produkcie i za chwile u niemal wszystkich blogerów widzę ten sam wpis...

    OdpowiedzUsuń
  20. Anita, święte słowa, podpisuję się dwoma rękoma, niestety. Od pewnego czasu widzę nieprzyjemną atmosferę w blogosferze, zawiść panuje na każdym kroku, mam wrażenie że niektóre osoby z zazdrości wydłubałyby oczy innym. Rozumiem inne blogerki, których blogi znajdują się w czołówce najpopularniejszych, ale one poświęcają mnóstwo czasu na to wszystko, to jest bardzo ciężka praca, która tak jak każda inna powinna zostać wynagradzana. Sama godzę pracę 8h w biurze z obowiązkami domowymi, opieką na dzieckiem i blogowaniem i czasami jak patrzę na te zjadliwe komentarze w sieci to słabo mi się robi. Ale tak jam Marta vel Sauria wspomniała, są wyjątki, a Ty jesteś tego świetnym przykładem. ;-) Cieszę się, że w końcu dzięki Marcie mogłam Cię poznać w DS Instytucie w Warszawie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też jestem blogerką, ale już nie kosmetyczno-urodową, lecz handmade'ową ;) Mam za sobą fazę blogowania w sferze kosmetykomanii i szczerze mówiąc, właśnie babski masowy hejt, oskarżanie "o nie wiadomo co", zawiść o byle co, sprawiło, że totalnie straciłam chęć do dalszego blogowania w sferze urodomanii. Jednak dalej śledzę blogi i vlogi urodowe, nie mam zbyt wielu ulubionych, bo potrafię wyczuć, które recenzje są szczere, a które sponsorowane - Twój blog i kanał bardzo lubię i cenię za profesjonalizm, jest właśnie na liście tych, do których zawsze wracam. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 COCO COLLECTION , Blogger