BEGLOSSY GIRL'S NIGHT OUT WITH ZMALOWANA - przegląd listopadowego pudełka

" beGlossy Girl's Night Out with Zmalowana to bardzo wyjątkowa edycja, z pewnością nie przejdziesz obok niej obojętnie! Każdy z produktów z tego box'u wybrała Marta Parciak - czyli Zmalowana. Marta w tym roku zdobyła tytuł Polskiej Mistrzyni Makijażu... "




MANNA KADAR COSMETICS - rozświetlacz i bronzer 3 g Cena - około 80,00 zł

Dzięki temu produktowi osiągniesz efekt skóry "muśniętej słońcem", nawet w zimowe dni, a jednocześnie rozświetlisz te partie twarzy, które powinny być jaśniejsze.  

Zacznę może od tego, że spodziewałam się kolorówki, wiedząc kto przyczynił się do stworzenia owego pudełka. Zaskoczył mnie jednak wybór. Po pierwsze totalnie nie znam marki, po drugie kosmetyk jest maleńki i bardzo drogi. Na początku myślałam, że są to cienie do powiek, później jednak okazało się, że nie. Jako amatorka w wykonywaniu makijażu uważam, że opakowanie jest totalnie niepraktyczne i zbyt małe jak na bronzer i rozświetlacz. Z drugiej strony ten kosmetyk dobrze sprawdzi się właśnie jako cień do powiek. Potestuję i zobaczę jak z jego jakością. Gdybym jednak miała go kupić ( odchodzą od pudełka beGlossy ) to w takiej cenie za tak małą ilość z pewnością bym tego nie zrobiła :(


GOLDEN ROSE SHEER SHINE STYLO LIPSTICK 3g Cena - 14,90 zł

To pomadka o wyjątkowo miękkiej strukturze, zapewniając transparentne i połyskujące wykończenie - idealna dla miłośniczek delikatnie rozświetlonych ust. Jej lekka formuła została wzbogacona o olej arganowy i witaminę E, dzięki czemu doskonale się rozprowadza i pielęgnuje usta, poprawiając ich kondycję. 

Markę GOLDEN ROSE znam doskonale i cieszę się, że padło na nią. Świetne jakościowo kosmetyki w przystępnych dla każdego cenach. Marta wybrała 10 odcieni pomadek, a mi niestety przypadł czerwony, wpadający w pomarańcz kolor, który nie pasuje ani do mojej karnacji, a tym bardziej powoduje, że moje zęby stają się lekko żółte. Szkoda, ze taki odcień mi się trafił, bo z ogromną przyjemnością mogłabym sięgać po pomadkę nawet każdego dnia. 


YVES ROCHER KREM NAWILŻAJĄCO - ŁAGODZĄCY (PRÓBKA)
YVES ROCHER ŁAGODZĄCY PŁYN MICELARNY 2W1 (PRÓBKA) 

Sensitive Vegetale to odpowiedź na potrzeby wrażliwej cery. Marka odkryła wyjątkową moc liści Sigesbeckia Orientalis , który działa na skórę jak okład, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia oraz redukuje uczucie napięcia i rozgrzania.

Teraz przejdziemy do kolorówki. Jeszcze tego samego dnia po otrzymaniu pudełeczka zabrałam się za testowanie kosmetyków z owej serii. Przyznaję, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Płyn micelarny nie podrażnił ani mojej wrażliwej skóry, a tym bardziej oczu. Ładnie zmył makijaż i poradził sobie z tuszem do rzęs. Jeśli chodzi o krem to ma on żelową konsystencję, którą dobrze rozprowadza się na twarzy, która nie tworzy smug i nie podrażnia. Kremik szybko się wchłania i bez problemów można po nim wykonać makijaż. Szkoda, że do przetestowania mamy tylko próbeczki, ale z drugiej strony są one na tyle duże, że możemy przekonać się czy warto kupić pełnowartościowe produkty czy też nie. 


BODY BOOM Peeling kawowy w kilku wariantach zapachowych (PRÓBKA)

Peeling kawowy, stworzony z naturalnych składników. Zawiera między innymi sól himalajską, brązowy cukier, olejek makadamia, olejek arganowy, olejek migdałowy, czy też czekoladę. 

Mimo iż jest to tylko peeling kawowy, który same możemy przygotować w domu to cieszę się z niego jak małe dziecko. Bardzo dużo słyszałam o marce, a tym bardziej o peelingu. Tak wiele osób go zachwala, że teraz i ja będę mogła spróbować jego mocy. Pachnie obłędnie i nie mogę doczekać się, aż pierwszy raz użyję go w kąpieli. To będzie mój mały domowy rytuał SPA. 


CLINIQUE SMART CUSTOM - REPAIR EYE TREATMENT (PREZENT)

Dzięki zaawansowanej formule, kosmetyk wyraźnie rozświetla i ujędrnia skórę pod oczami oraz wygładza zmarszczki i kurze łapki. Dodatkowym atutem kremu jest "zastrzyk" nawilżenia, który odbudowuje odwodnioną skórę, narażoną na uszkodzenia. 

Lubię markę, znam ten krem i wiem, że jest on bardzo dobry. Nie dziwię się, że Marta dodała go jako prezent do pudełeczka, ale rozczarowała mnie ta saszetka / próbka. Wiele razy powtarzałam już Wam, że nie lubię takich kosmetyków. Jedno użycie lub max dwa nie daje nam możliwości odpowiedniego przetestowania produktu, a w dodatku tu mamy kosmetyk selektywny, który nie należy do najtańszych. Jak dla mnie ten dodatek nie był trafiony. 

*** 

Przejdę teraz do podsumowania. Bardzo podoba mi się jego zewnętrzny design i przyznam się, że czekałam z podekscytowaniem na sprawdzenie zawartości. Ten entuzjazm opadł jednak po otwarciu. Dlaczego? Bo spodziewałam się lepszych kosmetyków. Bo myślałam, że Marta wybierze same perełki. Bo miałam nadzieję na większą ilość produktów pełnowartościowych. 
Zamiast duo rozświetlacza i bronzera wolę tusz do rzęs. Pomadka super, ale nie trafiona kolorem. Dwie próbki kosmetyków do pielęgnacji i saszetka jako prezent? 
Z drugiej strony ucieszył mnie ogromnie peeling do ciała, ale i dołączony do pudełeczka magazyn beGlossy z ciekawymi artykułami i pięknymi zdjęciami. To są według mnie dwa największe plusy listopadowej edycji!!!! 

A co Wy sądzicie na temat zawartości box'u? Czy Wam się ona podoba? Czekam na Wasze komentarze ;) 
XOXO

9 komentarzy:

  1. mam pomadke GR ale w innym odcieniu i bardzo ja lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również czuję niedosyt :( saszetka jako prezent? rozumiem gdyby to jeszcze była Miniaturka. Trochę też nie podoba mi się całą sytuację. Z malowana twierdzi, przynajmniej taki wpis był na insta gramie, ale to już usunęła, że wcale nie Wybierała wszystkich produktów sama, Że tylko część. A jednak w magazynie jest napisane, że to właśnie Marta wybrała każdy kosmetyk i jest nawet opisane dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) W którymś poscie Marta napisala,ze sama wybierała wszystkie. A w tym poście, który usuneła, napisała, że mogła wybrac tylko marki ;)

      Usuń
  3. Kiedy zobaczyłam zdjęcie boxa, to wiedziałam, że jednak go nie zakupię. Liczyłam, że to będzie pierwsze pudełko od którego zacznę przygodę z BeGlossy, ale po Twoim wpisie jednak nie spróbuję prenumeraty. Tyle próbek dostanę w Drogerii za zakup pełnowartościowego produktu, który sama wcześniej wybiorę...jednak to taki trochę zakup kota w worka, gdzie ma się małe szanse na zaspokojenie swoich potrzeb.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezły klops wyszedł Marcie z tym boxem :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć mam pytanko :) Tydzień temu miałam robione kwasy i chciałam zapytać czy mogę w tym czasie robić peelingi i maseczki ? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. I dla mnie koszmar pudełko , 2 pełnowymiarowe produkty od tej Pani? to ja już wolę jak je napchają czymś innym a dadzą mydło ;D i ten bronzer za 21 $ hit hit hit do śmieci chyba bo mi bardziej na cien do powiek wygląda ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro autorką jest Mistrzyni Makijażu to spodziewałabym się większej ilości kosmetyków do makijażu a nie takie coś... Pewnie cieszyłabym się z peelingu Body Boom bo sporo o nich czytałam i mnie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  8. pomadka z GR i peeling kawowy kusi :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 COCO COLLECTION , Blogger