6/02/2017

BIMATOPROST - KONTROWERSYJNY SKŁADNIK ODŻYWEK DO RZĘS

Rzęsy spełniają ważne funkcje, chronią nasze oczy przed zanieczyszczeniami, ale są też walorem estetycznym. Prawda jest taka, że my kobiety kochamy piękne i długie rzęsy, a w ostatnim czasie przemysł kosmetyczny jak i propozycje salonów kosmetycznych bardzo nam w tym pomagają. I oczywiście wybór mamy ogromny: stylizacje, przedłużanie, odżywki itp. Dziś jednak nie poruszę tematu, co wybrać i na co się zdecydować! Dziś chcę przekazać Wam kilka ważnych informacji, które sprawią, że świadomie podejmiecie decyzję związaną z wyborem metody na spektakularne efekty wydłużania rzęs!!! 


Zacznijmy od najważniejszego punktu, czyli od cyklu życia rzęsy, który trwa kilka miesięcy i dzieli się na 3 podstawowe fazy: anagen, katagen i telogen. W tym czasie włoski osiągają długość 8-12 mm w liczbie 150-250 na górnej powiece i 6-8 mm w ilości 50-150 rzęs na dolnej. 

Teraz, kiedy już wiecie, jak to wygląda przejdziemy do popularnych odżywek do rzęs. W internecie znajdziecie wiele informacji na temat tych godnych, polecanych i zdrowych produktów, jak i wiele wad stosowania owych preparatów. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ aż roi się od "znawców" medycyny, technologii kosmetycznych i innych pseudo lekarzy, którzy informują nas o tym, jak bardzo zagraża to naszemu zdrowiu i życiu. Dobrze, pomyślicie że wyolbrzymiam i przesadzam, ale coś w tym jest. Sama widzę, co dzieje się na blogach i jakie bajki często opowiadają blogerzy by skłonić lub też nie do zakupu jakiegoś produktu. A jak myślicie, ile wiedzy w tym temacie posiadają? Uwierzcie mi, że bardzo mało. Dlatego też, by być osobą wiarygodną oprę mój dzisiejszy tekst na podstawie wiedzy zdobytej od patologa z WUM oraz badaniom dermatologicznym, mikrobiologicznym, aplikacyjnym otrzymanym od grupy Polpharma, wykonanych przy produkcji odżywki do rzęs marki Biotebal. 


Bimatoprost to substancja aktywna, która jest pochodną prostaglandyn - hormonów, naturalnie występujących w naszym organizmie. Jest to oczywiście lek, który stosuje się od dawna w kroplach do oczu i znają go doskonale osoby cierpiące na jaskrę lub nadciśnienie wewnątrzgałkowe. Co ważne, zaobserwowano iż efektem ubocznym stosowania leków z bimatoprostem jest nadmierny wzrost długości rzęs. Jak też doskonale wiecie, patent ten bardzo szybko podłapali producenci kosmetyków i zaczęli wprowadzać owy składnik do odżywek do rzęs w znacznie mniejszym stężeniu niż w wyżej wspomnianych kroplach. 

Takie preparaty stawały się coraz bardziej popularne, a co za tym idzie wzrastały fakty i mity na ich temat, zaczynając od niefortunnych filmików w necie z efektami ubocznymi poprzez opinie znawców na temat składów i substancji aktywnych. I tu ogromną sławą zaczął cieszyć się bimatoprost, oczywiście tą zgubną dla niego i mało pozytywną. Zaczęto nam wmawiać, jak wielkie szkody potrafi on wyrządzić, a co za tym idzie, jak bardzo jest niebezpieczny. Podobnie, jak w przypadku parabenów, olejów mineralnych i całej reszty, bimatoprost stał się składnikiem kontrowersyjnym. I tu pojawia się wiele pytań, które do dzisiejszego dnia sobie zadaję. Po pierwsze, skoro jest tak niebezpieczny i toksyczny to dlaczego odżywki zostały dopuszczone do sprzedaży? Czy ktokolwiek dotarł do badań, gdzie udowodniono, że nie powinien on być stosowany w preparatach pielęgnacyjnych? Czy ktokolwiek wie, jak działa cały proces toksykologii i patologii kosmetyków? Dlaczego tak głośno mówi się o złych stronach bimatoprostu, a np. nikt nie zwraca uwagi jakie efekty uboczne przynosi stosowanie retinolu w kosmetykach? Uwierzcie mi, że jest tego więcej.... 

Za bezpieczeństwo kosmetyku, który trafia na rynek odpowiada producent, importer, dystrybutor lub wyznaczona osoba odpowiedzialna. Do jej obowiązków należy zapewnienie oceny bezpieczeństwa, której dokonuje Safety Assessor. Jest to osoba posiadająca doświadczenie praktyczne w dziedzinie toksykologii, chemii, medycyny, lub innej pokrewnej. Producent kosmetyku dostarcza Safety Assessorowi informacji na temat składu produktu, specyfikacji składników oraz wyników badań produktu gotowego. Co ważne, głównymi elementami oceny bezpieczeństwa kosmetyku są: szczegółowa analiza danych toksykologicznych dla poszczególnych składników kosmetyku oraz wyników badań. Następnie przechodzi się takich etapów jaki: ilościowy i jakościowy skład produktu, właściwości fizyczne / chemiczne oraz stabilność produktu kosmetycznego, jakość mikrobiologiczna,  zanieczyszczenia w materiale opakowaniowym czy też ekspozycji na poszczególne substancje składowe, profil toksykologiczny, działania niepożądane. Teraz można już przygotować raport oceny bezpieczeństwa, który stanowi oświadczenie, że kosmetyk jest bezpieczny i może zostać dopuszczony do sprzedaży. Pamiętajcie również, że Komisja Europejska bardzo rygorystycznie reguluje bezpieczeństwo kosmetyków. W Polsce to Państwowa Inspekcja Sanitarna  kontroluje wyżej wspomniane bezpieczeństwo!!!! 

Teraz pewnie zastanawiacie się, po co ja Wam o tym wszystkim piszę? Otóż dzięki uprzejmości Polpharmy udostępniono mi raport z badań dotyczący odżywki do rzęs Biotebal, która w składzie posiada bimatoprost. Zanim jeszcze przystąpiłam do przygotowania tej publikacji mogliście część tego raportu i kilka informacji zobaczyć na moim snapchacie. Wtedy też poinformowałam Was, że mam podstawę do tego, by napisać o działaniu owego składnika i nie będzie to wyssane z palca!!! W badaniach potwierdzono bezpieczeństwo stosowania preparatu do stymulacji rzęs zgodnie z zaleceniami producentami. Wykazano również, że po 8 tygodniach stosowania odżywki 7 na 10 probantek potwierdziło działanie wydłużające i agęszczające, a po 12 tygodniach aż 9 z 10!!!!! Każde z tych badań było przeprowadzane pod okiem dermatologa i okulisty!!! Co ciekawe, wykazano także iż produkt był bardzo dobrze tolerowany przez skórę wokół oczu, a sam kosmetyk sklasyfikowano, jako niedrażniący!!! I co Wy na to? Czy rzeczywiście bimatoprost to samo zło? 


Musicie pamiętać, że bimatoprost jest lekiem. Jest substancją aktywną, która w pewnych dawkach oraz sytuacjach może powodować efekty niepożądane. Mimo tego praktycznie nie wchłania się w skórę zaaplikowany na nią, a co za tym idzie nie wykazuje ogólnoustrojowych efektów ubocznych. Badania wykazują, że odżywki do rzęs należy stosować ściśle według wskazań producenta, a wtedy mamy pewność, że produkt będzie dla nas bezpieczny. Jeśli producent wskazuje na przeciwwskazania do stosowania preparatu to mając jakiekolwiek obawy decyzję o podjęciu jego stosowania musimy skonsultować z lekarzem. Jeszcze raz powtarzam! Zastosowanie się do zaleceń producenta to gwarancja bezpieczeństwa. Niestety prawda jest taka, że nie czytamy ulotek, a wszystko robimy w nadmiarze chcąc uzyskać szybko oczekiwany efekt, bez zastanowienia!!! I to właśnie powoduje, że mogą pojawiać się jakieś niepożądane objawy, a nie ma to nic wspólnego z bezpieczeństwem produktu. Dlatego zanim wydamy wyrok, zanim stwierdzimy, że coś jest złe, sprawdźmy czy rzeczywiście mamy rację!!!!! I to tyczy się wszystkich kosmetyków na naszym rynku. Nikt nie zmusza Was do ich zakupu, zawsze macie wybór i możecie postawić na metody naturalne. Musicie jednak liczyć się z tym, że efekty przyjdą wolniej lub wcale się nie pojawią. 

Jak zapewne wiecie, jestem osobą, która do wszystkiego podchodzi z przymrużeniem oka. Wszelkie informacje zawsze dokładnie sprawdzam i nie polecam Wam niczego, co może zagrozić Waszemu życiu i zdrowiu. Lubię stawiać na nowe technologie, ciekawe składniki aktywne, ale ważne jest dla mnie to, by były skuteczne. Wiecie również, że należę do grona osób, które posiadają bardzo wrażliwą skórę oraz oczy, a co za tym idzie oczekuję od kosmetyku, by był dla mnie bezpieczny. Z doświadczenia wiem, że nasza skóra to bardzo inteligentny organ, ale też posiadam wiedzę z zakresu technologii kosmetycznych czy chemii kosmetyków, która przydaje mi się podczas oceny danego produktu i jego działania na skórę. Dlatego też staram się Was przekonać, że nie wszystko zło rzeczywiście jest takie straszne, jak o tym piszą, czy mówią. Jeśli posiadacie jakieś obawy skonsultujecie to z ekspertem czy specjalistą w danej dziedzinie. Bądźcie świadomymi podejmowanych przez Was decyzji, ale również inwestycji, jakie podejmujecie z związku z kosmetykami.

XOXO

15 komentarzy:

  1. Fajnie, że o tym napisałaś. Chociaż ja akurat nie czuję potrzeby poprawiania moich rzęs (nawet tuszu rzadko kiedy używam) to jednak do tego typu odżywek byłam negatywnie nastawiona po tym co przeczytałam - pogorszenie wady wzroku i inne dziwne rzeczy. Jednak informacje trzeba weryfikować i każdy też może inaczej na coś zareagować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak. Nieprzyjemne efekty podczas lub po stosowaniu odżywek do rzęs mogą powstawać z wielu przyczyn, np. nieprawidłowego ich stosowania, nadmiaru aplikowanej odżywki, czy też reakcji alergicznej na inne składniki aktywne. Podobnie jest z kosmetykami, a prawda taka, że nie czytamy ulotek, nie sprawdzamy jakie są przeciwwskazania, a później dziwimy się, że coś jest nie tak ;)

      Usuń
  2. Utkwiło mi w pamięci, że przeczytałam w ulotce jednego serum do rzęs, by nakładać je "jednym pociągnięciem" wzdłuż linii rzęs. A potem widzę na filmiku jakiejś youtuberki jak smaruje tym aplikatorem 10 razy po powiece :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to właśnie chodzi! Aplikacja jest bardzo ważna i trzeba trzymać się zaleceń producenta. Tylko wtedy kosmetyk jest dla nas bezpieczny. Niestety sama to widziałam na YT i byłam przerażona. Propagowanie w necie tego typu zachowań jest nie do przyjęcia. Później nie ma co się dziwić, że pojawiają się problemy!

      Usuń
  3. ja tez podchodze do tego wszystkiego z przymruzeniem oka.. tak naprawde to nie powinnismy nic jesc, ani sie malować, bo nawet te naturalne skladniki nie zawsze sa takie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Za chwilę zaczniemy wpadać w paranoję ;)

      Usuń
  4. Ja jakieś 3,5 roku temu stosowałam odżywkędo rzęs przez jakiś 1-1,5.Do czasu aż mój wzrok ucierpiał na tym.Zawsze miałam idealny wzrok,a teraz?teraz jeztem posiadaczką okularów!Może ktoś mówić,że to nie przez odżywkę,tylko dziwnym zbiegiem okoliczności wzork się pogorszył akurat w tym samym czasie co stosowałam odżywkę?!Dlatego nigdy więcej odżywek do rzęs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy wiesz, jakie mogą być przyczyny nagłego pogorszenia wzroku? Według okulistów są to zator tętnicy środkowej siatkówki, odwarstwienie siatkówki, ostre zapalenie plamki żółtej, wylew krwi do plamki żółtej, neuropatie nerwu wzrokowego, wylew krwi do ciała szklistego, ostry atak jaskry, urazy gałki ocznej, ostre zapalenia rogówki, zatrucie alkoholem metylowym oraz histeria. Czy u Ciebie zdjagnozowano choć jeden z tych przypadków po stosowaniu odżywki? Pytam, ponieważ ciekawi mnie, czy to tylko wada wzroku czy był ku temu konkretny powód?

      Usuń
  5. Ja jednak wolę unikać takich odżywek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosuję jedną odżywkę od miesiąca ( u mnie na blogu za parę dni kolejna recenja tego produktu po miesięcznym stosowaniu) i niestety ale podrażnia mi trochę oczy. No albo podrażnia albo zrobiły mi się wrażliwe oczy od razu, w co wątpię.

    Mam do Ciebie pytanie - jeśli każda osoba mówi, że taką odżywkę powinno się stosować codziennie (youtuberki, blogerki itp), a ja za to wyczytałam na jednej stronie, że tą odżywkę po 28 dniach powinno się stosować 1-2 w tygodniu to jak się do tego odnieść? Nikt nigdy stosując tą odżywkę nie mówił o tym, aby nie stosować jej każdego dnia, dlatego się dziwię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest ważne to, co mówią youtuberki, czy blogerki! Najważniejsze są zalecenia producenta. Tylko on dobrze wie, jak stosować odżywkę i na to musisz zwracać uwagę. Sprawdź na opakowaniu od odżywki lub na ulotce, jeśli taka była dołączona. Jeśli już go nie posiadasz wtedy możesz sprawdzić zalecenia producenta w sklepie, gdzie kupowałaś odżywkę na nowym kosmetyku lub też na stronie producenta. I jeszcze jedna moja rada. Zawsze możesz napisać na producenta i poczekać na jego odpowiedź. A możesz zdradzić mi co to za odżywka?

      Usuń
    2. Znana wszystkim (chyba) - Lash Volution :)

      Usuń
  7. ja od jakiegoś czasu czytam wszystkie ulotki :) stosowanie takich odżywek napewno jest bezpieczne jeśli tak jak wspomniałaś odniesiemy się do zaleceń producenta!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze wychodziłam z założenia, że wszystkiego należy używać z głową. Używam już chyba trzeciego lub czwartego opakowania Long4Lashes (czyli produktu z bimatoprostem) i nigdy nie zaobserwowałam u siebie żadnych skutków ubocznych. Rzęsy rosną mi po niej cudnie i nie zamierzam z niej rezygnować. Tak samo daleka jestem od piętnowania niektórych składników, które w blogosferze są "be" - np. parafina, która mojej cerze nie robi krzywdy. Wiem, że niektórych może zapychać, ale to nie jest powód, żeby od razu twerdzić, że takich kosmetyków nie należy używać bo to zło i syf.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION