5/18/2018

ZACZNIJ BYĆ SOBĄ, PRZESTAŃ SIĘ BAĆ!!!

W psychologii istnieje takie trudne słowo, jak "samoakceptacja". Dlaczego trudne? Bo składa się na nią wiele wątków, a czasem bardzo ciężko do niej dojść. Samoakceptacja to nic innego, jak zaufanie, wiara i szacunek do samego siebie. Pokazuje nam ona, jak duże poczucie własnej wartości posiadamy oraz jakie żywimy do siebie uczucia. Samoakceptacja nie jest łatwa i czasem potrzeba przejść długą drogę do tego, by zaakceptować samego siebie ze wszystkimi wadami czy zaletami. Bywa też tak, że nie możemy pogodzić się z wyżej wymienionymi cechami i przestajemy być sobą. A co za tym idzie, zaczynamy kopiować, naśladować, rozpoczynamy życie, które nie należy już w 100% do nas samych, bo nie czujemy się w nim dobrze. Co robić? A może od czego zacząć? 



Do czego prowadzi brak wiary?

Kiedy byłam nastolatką przeprowadziliśmy się do Warszawy. Musiałam zmienić szkołę i wtedy zaczęły się schody. Wiele razy słyszałam, jak nazywano mnie "wieśniarą". Wiele razy czułam się odepchnięta i samotna. Podejście innych do mnie było krzywdzące i jeszcze wtedy nie wiedziałam, jak bardzo wpłynie na moją psychikę. Z drugiej strony strach towarzyszył mi każdego dnia. A wiecie jak to jest, gdy młody człowiek dorasta w mało przyjaznym otoczeniu. Budzi się frustracja, zaczynamy bardziej dostrzegać nasze wady, buntujemy się przeciw światu, albo też zamykamy się w środku. Los jednak postawił na mojej drodze człowieka, który zmienił całe moje podejście do życia. Zmienił na dobre i dziś właśnie chcę się z Wami tym podzielić... 

Odkąd zaczęłam dorastać w dużym mieście stawałam się osobą nieco nieśmiałą. Bardzo często bałam się lub też wstydziłam o coś zapytać, a nawet coś zrobić. Bardzo źle wspominam też moje pierwsze studia. Wybrałam kierunek, który nie był dla mnie. Trudność sprawiała mi nauka. W tym wszystkim zapomniałam o byciu sobą i realizacji tego, co czułam i miałam w głowie. W natłoku spadających na mnie wydarzeń i w tej klatce, w jakiej tkwiłam zaczęłam się buntować i robić różne rzeczy. Gdy o nich dziś pomyślę na głowie włosy mi stają. Z drugiej strony zdobyłam doświadczenie, które mogę dziś Wam przekazać. I wreszcie, pojawił się ON, mój partner, moja druga połowa. Dwa zupełnie inne charaktery. Dwie zupełnie inne osobowości. Duża różnica wieku. To właśnie on zaczął naprowadzać mnie na drogę, którą dziś kroczę. To on uświadomił mi, jak ważne w życiu jest słuchanie swoich myśli, słuchanie serca i duszy. Jak ważne jest bycie sobą i samoakceptacja.


Na początku wszystko wydawało mi się takie ogromne, niepojęte. Nowe otoczenie, nowi ludzie, nowe środowisko osób, które żyją każdego dnia, są sobą, kochają innych i siebie samych. Zaczęłam rozumieć, że jeśli będziemy sobą i pokażemy innym nasze dobre strony to również zostaniemy zaakceptowani. Zaczęłam więc wsłuchiwać się głębiej w moją duszę i odkrywać siebie każdego dnia. Poznawałam nowe smaki, by znaleźć to, co lubię najbardziej. Odkrywałam nowe zapachy, by odnaleźć te, które komponują się z moim wewnętrznym ja. Zaczęłam robić rzeczy, na które zawsze miałam ochotę bez względu na to, jak odbiorą to inni. Oczywiście, popełniałam dużo błędów, ale też zaczęłam czerpać z nich naukę. Znalazłam swój styl, w makijażu, w pielęgnacji, w ubiorze. Zaczęłam się akceptować! Nie stało się to tak szybko jak oczekiwałam. Dopiero po kilku latach zrozumiałam kim jestem i kim chcę być! 

Kopiowanie innych to nie jest dobra droga! 

Dziś jestem tu gdzie jestem. Dziś to Wy czerpiecie ode mnie jakieś inspiracje. Dziś to Wy ufacie mi w pielęgnacji i nie tylko. Dostaję od Was prośby o pomoc w realizacji, w byciu pozytywnym, w obraniu dobrej drogi. I miałam też takie przypadki, że musiałam pewne osoby pożegnać z mojego życia, bo właśnie!!! Zaczęły żyć moim życiem. Przestały być sobą, a zaczęły być mną. Wydaje się Wam to dziwne? Mi nie! Bo kiedy nie umiemy zaakceptować siebie, szukamy innego rozwiązania i zaczynamy kopiować. Bo czyjeś życie jest takie, jak sami chcemy. Bo ktoś wygląda tak, jak sami chcemy wyglądać. Wkracza zazdrość! To już nie jesteśmy my! Stajemy się klonami. Tylko pytanie, ile można tak ciągnąć? Dlaczego tak bardzo boimy się pokazać kim jesteśmy? 

Akceptacja wymaga pracy, odwagi i walki! 

Wiem, że zaakceptowanie samego siebie nie jest łatwe. Wymaga odwagi i chęci. Wymaga od nas pracy. Dlatego warto zacząć od małych kroków. Warto wsłuchać się w siebie. Przestańmy przejmować się opinią innych. Jeśli w naszym życiu są osoby, które za coś nas lubią, za coś szanują to one pozostaną bez względu na wszystko. A jeśli ktoś nas ciągle krytykuje, ciągle wbija nam nóż za plecami, jeśli ciągnie nas w dół to czas najwyższy podjąć decyzję o eliminacji takiego człowieka z naszego życia. Otaczajmy się wartościowymi ludźmi, od których możemy się uczyć. Stawiajmy na życzliwe i przyjazne nam osoby. Dzięki nim nasza wartość zacznie wzrastać, a w następstwie zaczniemy dobrze czuć się we własnej skórze!!!! 

XOXO

** To nie jest post sponsorowany!

9 komentarzy:

  1. Super motywujący wpis;) . Niektórzy do końca życia nie odnajdują siebie i umierają nieszczęśliwi.;( Dlatego warto próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Słońce! Pewnie, że warto próbować!

      Usuń
  2. Kochana, nigdy bym nie przypuszczała- patrząc na Ciebie teraz, że nie byłaś pewna siebie. Dla mnie wręcz emanujesz kobiecością, dojrzałością i pewnością siebie. Piękna droga za Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wow! Jakie miłe słowa. Bardzo Ci dziękuję, a jednak byłam osobą nieśmiałą i doskonale to pamiętam. Na szczęście zaliczyłam długą drogę i dziś jestem taka, jak jestem ;)

      Usuń
  3. Ech, niektórzy nigdy "siebie" nie odnajdą :/ Ważne to być zawsze sobą

    Blog modowy Oleczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy siebie nie odnajdą, bo nie chcą. Niestety taka jest prawda :(

      Usuń
  4. Bardzo inspirujący wpis :) Ale nie sposób też nie skomentować cudnych zdjęć w tej casualowej stylizacji. Super, że potrafisz zestawiać ze sobą ubrania tak, że każdy element się uzupełnia. Mimo, że spodnie są dość odważne, ale w takim połączeniu wyglądają mega subtelnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny wpis - inspirujący do zmian, które zawsze wychodzą nam na dobre. Ja wiele lat nie miałam odwagi sięgnąć po swoje marzenia, chciałam zapisać się na śpiew, do zespołu, ale nie miałam odwagi. Jej, gdy tylko podjęłam decyzję czuję się jak nowo narodzona... niby bzdura, niby po prostu nowa pasja... ale to zarazem jakieś swoje przełamanie barier, nabranie odwagi, które zaprofitowało wspaniałymi emocjami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wpis! Ja mam ogromny problem z zaakceptowaniem siebie, może w końcu uda się coś z tym ruszyć.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Copyright © 2017 COCO COLLECTION