7/09/2018

WIARYGODNOŚĆ BLOGERA - O CO TYLE KRZYKU?

Ostatnio w blogosferze aż huczy w sprawie wiarygodności blogera, paczek pr, reklamy w mediach i na blogach. Według mnie jest to bardzo śliski temat i pomyślałam, że odrobinę się tutaj wypowiem. Dlaczego? Bo po części dotyczy to również mnie. Jako blogerka urodowa mam swoje zdanie, ale jestem też ciekawa co Wy o tym sądzicie...



Co to jest wiarygodność? 

Kiedy wpiszecie w wyszukiwarkę hasło "wiarygodność blogera" wyskoczy Wam cała masa stron z poradnikami, jak zwiększyć wiarygodność, jak zarabiać by być wiarygodnym itd. Na wiarygodność składa się wiele czynników, które przychodzą z czasem. To nie tylko profesjonalna strona internetowa i treści. To również opinia naszych czytelników i autentyczny przekaz. Zaczynając blogowanie nie spodziewałam się, że dziś będę pisać o wiarygodności, a jednak. Wiem, że zaufanie to tylko mała część drogi, jaką należy przejść, ale też ogrom pracy, którą musimy włożyć, by nasz czytelnik nie stracił do nas właśnie tego zaufania. Prawda jest też taka, że w blogosferze urodowej jest coraz trudniej. Kiedyś inaczej czytelnik podchodził do naszych recenzji kosmetycznych, dziś patrzy na nie przez pryzmat kasy, reklamy itp. A jeśli ktoś jest wiarygodny w tym co robi, pozostanie wiarygodny bez względu na to czy dostaje pieniądze czy też nie! 

Wszystko zaczęło się w momencie, gdy marki kosmetyczne i agencje pr zaczęły proponować nam pieniądze za reklamę. I jeśli ktoś z Was teraz powie, że nie chce i nie przyjmie wynagrodzenia za promocję jakiegoś produktu jest hipokrytą. Skoro robimy to co lubimy, skoro sprawia nam to dużą przyjemność i jeszcze ktoś to docenia dodatkowo oferując zapłatę to dlaczego nie? Nie bądźmy hipokrytami!!!! Tutaj jednak na naszą drogę wkracza wiarygodność. Bo nie sztuką jest zachwalać jakiś produkt i robić jego reklamę za kasę. Sztuką jest zachowanie w tym pewnych kwestii, o których za chwilę Wam opowiem. 

Moja wina, przyznaję się! 

Ok, tutaj muszę się Wam do czego przyznać. Po około 3 latach od założenia bloga ( totalny brak zarobku ) zaczęły przychodzić do mnie propozycje komercyjnych współprac. Kiedy zrozumiałam, że mogę dostać pieniądze za to co uwielbiam robić zachłysnęłam się. Brałam każdą ( no prawie każdą ) propozycję i zarabiałam całkiem sporo. Niestety mój blog zamienił się w jedną wielką reklamę. Tłumaczyłam to sobie w ten sposób: skoro jestem blogerką urodową to w mojej roli jest recenzowanie kosmetyków i mogę o nich codziennie pisać! No dobrze, ale uwaga - codzienne recenzje też mogą się znudzić i ile można czytać o tych kosmetykach. To jeszcze nie wszystko! Co prawda taka sytuacja nigdy nie miała miejsca na moim blogu, ale ile razy zdarzyło się Wam, że jakaś blogerka dwa razy w tym samym miesiącu opisała krem do twarzy, albo kilka szamponów, albo też inne kosmetyki, których nie da się dokładnie przetestować w tak krótkim czasie? A ile razy zauważyliście, że ktoś recenzuje kosmetyki, które nie są przystosowane do jego typu cery czy włosów? Mi ktoś zarzucił, że na moim blogu są same pozytywne recenzje, brak bubli i nie jestem w tym wiarygodna. I choć tłumaczyłam w osobnym poście, że nie robię reklamy bublom i dlaczego, to i tak straciłam dużą ilość czytelników. Ok, przyznaję się, był taki moment, że i ja poszłam na ilość, a nie jakość. Kiedy zrozumiałam mój błąd wróciłam z podkulonym ogonem, z pewnym doświadczeniem, z chęcią zmian i nowymi pomysłami. Mimo wszystko nadal dziś za to płacę. 

1 wniosek - współprace

Przez 7 lat blogowania wyciągnęłam pewne wnioski. Po pierwsze na wiarygodność nie można sobie zapracować raz. Trzeba cały czas na nią pracować! Trzeba utrzymywać zaufanie i nie dać się ponieść emocjom oraz zachciankom. Wszystkie decyzje, jakie podejmujemy musimy podejmować z głową. Jeśli decydujemy się na współpracę z marką czy agencją pr musimy podchodzić do tego świadomie. Wybierać tylko takie produkty, które są związane z naszym wizerunkiem, a nie wszystko!!! Musimy stanąć po stronie czytelnika i zadać sobie pytanie, czy on nam zaufa jeśli pokażemy owy produkt. Musimy tak go zrecenzować, by było to profesjonalne i wiarygodne. Nie ma mowy o kopiowaniu tekstów z opracowań producenta. To ma być nasza własna i prawdziwa recenzja! Jeśli zaczniemy wybierać współprace świadomie wtedy też zmieni się nasze podejście do reklamy. 

2 wniosek - paczki pr i darmowa reklama

Ten temat krąży w mediach i tak wiele się teraz mówi o "open box'ach". Widzowie czy też czytelnicy nie chcą oglądać naszych "darów losu" bo ich to nie obchodzi i dla nich jest to strata czasu. Ok, tylko tutaj musimy znów wyciągnąć wnioski. Jeśli jestem blogerką urodową to w mojej roli jest pokazywanie Wam nowości na rynku, informowanie Was o limitowanych edycjach itp. Ktoś ostatnio zapytał mnie na live: jeśli nie pokażesz i nie opowiesz o przesyłce to skąd ja mam wiedzieć czy jest to sponsorowane czy nie? I to jest dobre pytanie! Jeśli pokazuję Wam paczkę to informuję Was o tym czy kupiłam czy dostałam, czy mam nową współpracę czy też nie. Jeśli robię haul z zakupami to Wy wiecie, że są to rzeczy, które sama kupiłam. Wybaczcie, ale nie będę poruszać dziś kwestii oszukiwania czytelników i widzów. Zrobimy to w innym poście, gdzie zdradzę Wam też pewne triki i sztuczki, które stosują blogerki. 

Skoro jestem blogerką kosmetyczną to opowiadam Wam o kosmetykach. Jeśli kogoś to nie interesuje to nie musi śledzić ani mnie w mediach, ani też czytać mojego bloga. To jest chyba prosty wniosek. Nie ma sensu tracić czas na treści, które nas nie interesują. Może warto poszukać osoby, która zajmuje się modą lub kuchnią. Jeśli mnie nie obchodzą kosmetyki to zwyczajnie sobie odpuszczam takie treści. Wydaje mi się to logiczne, a Wam? 

Z drugiej strony liczy się też umiar. Umiar w tym co pokazujemy i co otrzymujemy. Podobnie jak w przypadku podejmowania współprac. Jeśli chcemy pokazać naszym czytelnikom lub widzom coś ciekawego to róbmy to z głową i umiarem. Wybierajmy tylko te wartościowe i godne pokazania produkty!!! 

3 wniosek - bycie prawdziwym i szczerym 

Szczerość i prawdę ceni się bardzo wysoko. Nawet jeśli dopiero zaczynacie mówcie prawdę i nigdy niczego nie ukrywajcie! Zawsze starajcie się wyczerpać temat na 100% i bądźcie w tym profesjonalni. Z czasem czytelnicy zaczną Wam ufać. Niestety musimy liczyć się też z tym, że zawsze ktoś nas będzie hejtował i może nigdy nam nie zaufać. Dlaczego? Posłużę się przykładem kosmetyków. Opowiadać o nich może każdy. Wystarczy użyć kilka przymiotników i recenzja gotowa. Niestety nie zawsze idzie to w parze z prawdziwym testowaniem produktów. Co więcej, czasem za kasę blogerka / bloger może skłamać a nawet musi, przez co też czytelnik później kupi taki produkt i będzie wielce zaskoczony lub rozczarowany. Dodam jeszcze ślepą ufność! Kiedy recenzujemy jakiś kosmetyk warto zwrócić uwagę do jakiej cery jest on przeznaczony i warto też podkreślać, że w przypadku nas samych on się sprawdził lub nie. Niestety przez 7 lat blogowania zauważyłam, że ludzie nie zawsze czytają i słuchają ze zrozumieniem, a póżniej mają do nas pretensje. No cóż, nikt z nas nie jest ideałem. 

Kiedy ja zaczynałam przygodę w blogosferze wtedy blogów urodowych była tylko garstka, a dziś jest ich ponad 15 000!!!! Zapytacie, jak tu zaufać? I macie absolutną rację. Nie jest łatwo i nigdy nie będzie, ale jeśli już traficie na sprawdzoną opinię i wartościowy blog warto go docenić. Przez 7 lat pracuję nad wiarygodnością. Dostaję ogromne wsparcie od moich czytelników i widzów. Piszecie do mnie, że moje rekomendacje się u Was sprawdzają, a ja staram się cały czas pracować nad sobą, nad moim blogiem i nad wiarygodnością. Chcę by blog był dla Was nie tylko książką pełną recenzji różnych kosmetyków, ale też byście czerpały/ czerpali z niego jakąś wiedzę. Chcę byśmy dzielili się tutaj naszymi przemyśleniami i chcę byście i Wy tu istnieli... 

XOXO

17 komentarzy:

  1. Ważniejsza jest jakość a nie ilość. Dlatego lubię do Ciebie zaglądać. Obserwując to co się dzieje w blogosferze dochodzę do wniosku że większość blogerów za darmowe produkty są w stanie zrobić wszystko aby osiągnąć zysk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za te miłe słowa. Darmowe produkty też są ok, ale trzeba świadomie i profesjonalnie do tego podchodzić, a nie kosztem naszego czytelnika czy widza ;)

      Usuń
  2. Czekam na posta o trikach i sztuczkach blogerek. Zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się przygotować go jak najszybciej :)

      Usuń
  3. No cóż , chętnie oglądam różne youtuberki i czytam vlogi o kosmetyce i kosmetykach. Problem jest jednak z wiekiem oglądającego , większość osób wypowiadających się na te tematy to młode żeby nie powiedzieć młodziutkie kobiety i dziewczyny, nie wiele jest vlogerów (vlogerek) 45 roku życia . A jak tu sugerować się polecaną przez nich pielęgnacją skoro ja mam 54 lata a oni 20 czy 30 lat? Tak czy siak lubię te materiały czytać i oglądać , bo przyjemnie słuchać kogoś kto się zna na pielęgnacji tak jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że mało jest takich blogerek / vlogerek. Ja też nie ufam osobom zachwalającym produkty przeciwzmarszczkowe w wieku 20 lat. Szukam dla siebie odpowiedniej grupy wiekowej i nie da się ukryć, że jest ciężko ;)

      Usuń
    2. Ania z ,,kawa bez cukru" 😊😊😊

      Usuń
  4. Wiarygodność i zaufanie to nadal egzotyczne pojęcia w naszym słowniku. Jako blogerkę, aż mnie trafia ze złości pazerność na darmochę, którą później zachwala się wzdłuż i wszerz. A dostajemy przecież te same kosmetyki, więc do dzisiaj nie mogę pojąć jak osoba hejtująca notorycznie składy kosmetyków pokazywanych na moim blogu zachwala na instagramie "tablicę Mendelejewa", którą teraz akurat razem testujemy? Blogerki same sobie zapracowały na ten bałagan związany z wiarygodnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ogromna wina leży po stronie blogerek, a zachłanność na darmowe produkty jest ogromna i widać to w mediach. Szkoda, że poszło to właśnie w tę stronę, bo wszyscy na tym tracimy :(

      Usuń
  5. Krem za kremem to jest hit! Ja ze swojej strony zwróciłabym jeszcze uwagę na "recenzje", które nie tylko są darmową reklamą, ale po prostu informacją prasową. Czytelnik może o tym nie wie, ale my Blogerki już tak! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, że o tym wspominasz :)

      Usuń
  6. Bardzo praktyczny artykuł. Jako blogerka jestem w stanie teraz spojrzeć na to wszystko w inny sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam udzielić Ci jakiś rad i będziesz mogła z nich skorzystać :)

      Usuń
  7. Też już od kilku lat bloguję i czasami można załamać się czytając maile z propozycjami współprac :) Jeszcze bardziej jestem załamana jak później widzę "efekty" tych współprac u innych blogerów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anitka,bardzo lubie zagladac na Twojego bloga i ogladam wszystkie filmiki...z niecierpliwoscia czekam na kolejny😉Temat jest kosmetyczny, wiec skupie sie tylko na tym. Bardzo cenie, ze jasno mowisz, z ktorymi markami wspolpracujesz i testujesz, a ktore kosmetyki sa Twoimi ulubionymi i czesto przez Ciebie kupowanymi. Recenzje sa super profesjonalne, bo opierasz sie na faktach i swojej wiedzy. To jest bardzo cenne☺Poza tym dobrze sie Ciebie slucha...tak to chyba jest, jak ktos ma pasje☺Trzymam kciuki za rozwoj bloga i kanalu. To sa perelki wsrod masy innych dostepnych tresci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak mi miło! Bardzo Ci dziękuję za każde słowo <3

      Usuń

Instagram

Copyright © 2017 COCO COLLECTION