9/10/2018

MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ - WARTO JE MIEĆ!

Jest kilka minut po godzinie 9-tej. Właśnie wyruszamy w rejs na jedną z piękniejszych włoskich wysp. I nagle dostaję wiadomość od mojej widzki/czytelniczki, że zgłosiła moją kandydaturę do popularnego plebiscytu. Nie ukrywam, jestem bardzo mile zaskoczona. Sprawdzam więc o co chodzi, ale w głowie mam tylko jedną myśl - nigdy nie wygrywam i tym razem też się nie uda, więc po co zawracać sobie tym głowę. I tak mija kilka dni. Wracamy do Polski, aż dostaję sms'a! "Rozpoczynamy głosowanie!" 


Bywały okazje, w których próbowałam swego szczęścia. Loterie w radiu, konkursy w telewizji i w kobiecych magazynach. Jakość nigdy nic nie wygrałam oprócz 2 lakierów do paznokci, które i tak przyszły do mnie po 6 miesiącach. Nie liczę na fortunę, a raczej życie nauczyło mnie, że sama powinnam zadbać o swoje szczęście i jeśli czegoś pragnę muszę się starać, mierzyć wysoko i dużo pracować by to osiągnąć. Tym razem los chciał inaczej. 

Zaczyna się ... 

Organizatorzy plebiscytu udzielają cennych wskazówek, jak zwiększyć szanse na wygraną. Myślę sobie: a co mi szkodzi, spróbuję! Wrzucam info na FB. Oczywiście odzew jest zerowy. Głosowanie tylko przez sms'y i to dość drogie. Czekam, coś zaczyna się dziać. I choć mam dość mocną konkurencję, ponad 20-tu zawodników w mojej kategorii, wskakuję na pierwsze miejsce. Ale nie myślcie sobie, że już jestem cała w skowronkach. Wiem, że przed zamknięciem głosowania wszystko może się stać. 

No i proszę! Pozostał tydzień, a ja z pierwszego miejsca spadam na drugie. Przewaga w ilości głosów jest ogromna. Już wiem, że nic z tego, ale ... dzwoni moja mama. Widziałaś? Brakuje Ci ponad 20 sms'ów! Wrzuć info na instagram! Niech twoi obserwatorzy zaczną wysyłać sms'y. Przecież masz tak ogromną społeczność. Podzwoń po rodzinie! To jeszcze nie koniec! 

Mama zawsze ma rację ... 

Mama ma rację. Zamiast siedzieć i przyglądać się, jak przegrywam powinnam coś zrobić. Problem w tym, że ja nie umiem prosić. Jest mi wstyd. To tak, jak żebrać o każdą złotówkę, byle wygrać. Nie umiem tak, nie potrafię. Jest mi przykro, ale co zrobić gdy w głowie pojawiają się takie myśli. Oczy też robią się bardziej smutne, a w sercu pojawia się żal do samej siebie. Oczywiście bliskie mi osoby widzą to i starają się mnie wesprzeć. Jest wśród nich i Max, od którego codziennie słyszę: dałaś info na insta i FB? No kiedy to zrobisz? Jak już będzie po wszystkim? Uwierz w siebie i w ludzi! Ok, działam! 

I znów wątpliwości. Jak to napisać, by ludzie dobrze mnie odebrali? Publikuję post na Instastory, dostaję wiadomość i screen z telefonu. Jest sms od mojej kochanej Basi. Za chwilę przychodzi następna wiadomość. Jest screen z sms'ami do Elizki. Coś zaczyna się dziać. Są kolejne wiadomości i udostępnienia. Wraca uśmiech na mojej twarzy, ale... to jeszcze za mało. Sprawdzam wyniki głosowania na portalu i co widzę? Spadłam na 3 pozycję. I tutaj już się poddaję. 

Zakończenie ... 

Jest godzina 20:00. Dzwoni mama. Obdzwoniłam całą rodzinę. Za chwilę startujemy! Dzwoni moja siostra. Jesteśmy w stanie gotowości. Nie martw się! Uda się! Wrzucam ostatnie info na Instastory. Godzina 20:30 a ja siedzę jak na szpilkach. Widzę, że Max coś robi na telefonie i się śmieje. Nie mam siły pytać go, co tam smaruje więc wchodzę na portal i oczom nie wierzę!!!! Znów jestem na pierwszej pozycji, a głosów przybywa w ogromnym tempie. Godzina 20:45 trwa walka. Zawodniczki przeskakują z jednej pozycji na drugą. Jeszcze 2 minuty przed zakończeniem, a ja znów prowadzę. I nagle wybija 21:00 - koniec głosowania. Cztery głosy! Tylko taką różnicą zwyciężam. Popłakałam się! Max też śmieje się przez łzy. Dzwoni mama: udało się! Dzwoni moja siostra: kocham Cię siostra, jesteś najlepsza! Dzwoni tata! Telefon szaleje! O matko! Nie ograniam! 

Nie śpię. Nie mogę zasnąć. Postanawiam się pomodlić i podziękować. Za emocje, za dobro, za ciepło, za wygraną. Za ludzi, którzy we mnie uwierzyli. Za moją rodzinę i bliskich, którzy walczyli. Za dziewczyny, które przegrały. Czuję wdzięczność. Czuję ciepło w sercu i radość. 

Rano postanawiam ogłosić info w necie. Daję znać w poście na IG, że wygrałam. Dziękuję! Dziękuję za każdy komentarz i gratulacje, które spływają od nieznanych mi ludzi, od mojej społeczności, moich widzów i czytelników. Dostaję gratulacje od mojej rywalki. Dostaję gratulację od dwóch blogerek urodowych ( reszta moich koleżanek po fachu śpi, bo po co gratulować mi takiego tytułu ). Jestem szczęśliwa! 

Dziś kiedy emocje już opadły w głowie mam tysiąc pytań. Dziś wiem, że nie warto się poddawać i zawsze, w każdej sytuacji trzeba walczyć. Trzeba pomóc marzeniom się spełnić. Trzeba czasem poprosić o pomoc i schować wstyd do kieszeni. Trzeba uwierzyć w dobro i własne siły. Trzeba zaufać bliskim osobom. Każdy z nas ma jakieś marzenia. Wśród moich był właśnie ten tytuł. Nie nagroda materialna, ale tytuł. Po 7 latach prowadzenia bloga poczułam, że mogę jeszcze więcej, bo ktoś mnie docenił. Bo jest ktoś, a nawet kilka kilkanaście albo i więcej osób, które uważają, że to co robię robię dobrze i mam nadal spełniać swoją pasję. Dziś wiem, że mogę i muszę! Dam radę i chcę! Bo marzenia się spełniają i warto je mieć! 

XOXO

15 komentarzy:

  1. Serdeczne Gratulacje! :) i mam nadzieję, że twoje kolejne marzenia również się spełnią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje , gratulacje trzeba wierzyć do końca i trzeba wierzyć w ludzi ( a swoją drogą jak mówił Wielki Szu szczęście trzeba sobie zorganizować). Pa Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja niestety zbyt szybko się poddaję, a powinna jednak zmienić mój sposób myślenia :)

      Usuń
  3. Gratulacje Kochana!!! Zasłużona wygrana!Karolina.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez marzeń jesteśmy tylko pustą skorupą, taka prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj kochana wzruszylam sie🤗 a czemu? bo ja tez nie prosze nie umiem tez tak mysle jak ty i teraz wiem jaki popełniam błąd .Bo zawsze jest warto a tym bardziej sobie samej robuc przykrość jak można innaczej .Być usmiechnieta i uwierzyć w siebie samo sie nic nie zrobi w tym musze ja sobie pomóc😉💖😘DZIĘKUJĘ💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że jesteśmy do siebie bardzo podobne ;) Trzeba wierzyć w siebie i nigdy się nie poddawać!

      Usuń
  6. Myślę że czas mimo że upływa to dużo zmienia na pozytywy pod kontem świadomości i patrzenia na wiele rzeczy a zwłaszcza gdy spotykamy takich ludzi jak ty Anitko którzy opisując swoja historię pomagają innym😘😘💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Copyright © 2017 COCO COLLECTION