10/19/2018

ZATRZYMAĆ CZAS, CZYLI JESIEŃ PEŁNĄ PARĄ

Wiosna to dla mnie fantastyczny stan. Natura budzi się do życia, a we mnie chęć do wszystkiego. Przychodzi wtedy nowa energia, przychodzą twórcze pomysł, aż chce się działać. Później mamy lato. Czas nieco beztroski. Długie upalne wieczory, aperol spritz z przyjaciółmi, lody dla ochłody i uśmiech od ucha do ucha. I zanim przyjdzie zima, czyli stan totalnej hibernacji mamy jeszcze jesień. No właśnie, jesień! To jest ten sezon, który albo kochamy, albo nienawidzimy. Jeśli jesień zaskakuje nas swoim pięknem, magią kolorów, słońcem i spokojem wtedy i my wchodzimy w ten przyjemny stan. Gorzej, gdy jesień jesień jest szara, zimna i deszczowa. Wtedy narzekamy na depresję...




Kilka dni temu zapytałam Was na Instagramie za co lubicie lub też nie obecną porę roku. Większość Waszych komentarzy była podobna. Wiele mnie rozbawiło, ale też z wieloma mogę się dziś zgodzić... 

"...Jesień kocham za kolory ! Za poranki pełne słońca, za mgłę wczesnym rankiem gdy mogę obserwować budzący się dzień za liście które tworzą szumiący dywan kolorów na ziemi. Za ciepła herbatę z miodem, imbirem, cytryna, goździkami i cynamonem, za szare wieczory kiedy szybko robi się ciemno i można wskoczyć pod kocyk z ciepłym napojem by się rozgrzać..."


Nie da się ukryć, że w tym roku jesień nas rozpieszcza. Mamy już drugą połowę października, a temperatura nadal jest dość wysoka. Ok, rześkie poranki dają o sobie znać. Bez grubszej kurtki czy ciepłego swetra ani rusz. A później jest już tylko lepiej. Promienie słońca rozgrzewają nasze policzki. Nadal możemy przemierzać miejsce uliczki w trampkach, a wkoło nas zachwycamy się otaczającym pięknem. Te kolory, te liście pod stopami, kasztany, jarzębina. I gdyby tak zatrzymać czas! Aż do wiosny. Zapomnijmy o zimie, zapomnijmy o nadchodzącym sezonie! 

Skoro to ja zapytałam Was o uroki jesieni to teraz sama odpowiem na moje pytanie. Jeszcze kilka lat temu jesień była dla mnie okresem, w którym zwalniałam na każdym poziomie mojego życia. Zaczynając od pracy, a kończąc na myślach w mojej głowie. Po bardzo energicznym lecie, szalonych wakacjach nie mogłam doczekać się dłuższych wieczorów pod kocem z herbatką. Dziś jest inaczej. Kiedy przychodzi jesień budzi się moje życie zawodowe. Marki kosmetyczne wprowadzają nowe kolekcje, a co za tym idzie jest masa spotkań, konferencji i eventów. Jesień to czas targów, czas wytężonej pracy i zwiększonego stresu. Dopiero w listopadzie zaczyna się zmiana tempa. Dopiero w tym miesiącu przychodzi zmęczenie i zaduma. Dopiero wtedy zwalniam. I zazwyczaj nie jest to już czas pięknej jesieni, a początek zimy. Pogoda się zmienia, a wraz z nią i moje samopoczucie. 


W tym całym sezonowym zamęcie staram się jednak znaleźć pozytywne strony. Kto mnie już nieco poznał doskonale wie, że taki już mam charakter. Nie jestem silną osobą, ale jesienna depresja to nie dla mnie. Po pierwsze, powrót do starego rytmu dnia. W lecie odpuszczam i zaczynam dzień później. Mniej więcej między 6;30 a 7;00. Jesienią wracam do bardzo wczesnych poranków, czyli 5;30. Teraz pewnie zastanawiacie się dlaczego? Bo jesienne poranki mają w sobie pewien urok. Słońce nie jest już tak intensywne jak latem i jeśli wstaniecie wcześniej zaczniecie dostrzegać, że wschody mienią się paletą ciepły barw. Zaczynając od brązów przez czerwienie, róże i pomarańcze. Słońce jesienią  jest obłędne. W powietrzu unosi się mgła, a miasto zaczyna budzić się do życia. Wtedy mocna aromatyczna kawa smakuje jeszcze lepiej, a ja mam wrażenie, że wstając tak wcześnie nie tylko mogę podziwiać nowy dzień, ale też dzień staje się dla mnie dłuższy. 



Zachwycam się życiem! Jeśli tylko mogę korzystam z niego. W bardzo prosty sposób. Spacer po parku, kilka głębokich oddechów, promienie słońca na twarzy. Natura daje mi siłę. Kolory napawają spokojem. Łapię myśli i idę dalej. A wieczorem zapalam świece, wskakuję do wanny pełnej bąbelków, wciągam ciepłe skarpety, robię gorącą herbatę z sokiem malinowym, zamykam multimedialny świat i odpływam. Oddaję się chwili, która jest tylko dla mnie... 

" ... Jesień to mgły wznoszące się nad łąkami , to piękne słońce w którym kolorowe liście spadają z drzew, to zapach dyniowego ciasta w sobotnie popołudnie i świece i kadzidełka pachnące w całym domu oby taka piękna jesień była z nami jak najdłużej bo jest pięknie ! ..."



Nie jestem wielką fanką jesieni, ale nie potrafię przejść obok niej obojętnie. Ta pora roku potrafi być przepiękna i wyjątkowo w każdym calu. Gdy ktoś mnie pyta o moje sposoby na jesienną depresję odpowiadam bardzo szybko. Idź do parku, wyłącz telefonu, rozejrzyj się. Zacznij dostrzegać życie. W kolorach, w ruchach liści, w podmuchu wiatru, w śpiewie ptaków, w promieniach słońca. Przestań na chwilę myśleć o problemach, o codzienności. Zatrzymaj czas dla siebie! Poczuj życie i wracaj do niego w powolnych oddechach. 

XOXO

4 komentarze:

  1. W tym roku jesień mamy wyjątkowo piękną, codziennie słońce 20 stopni i jest naprawdę przyjemnie :) podziwiam cię za tak wczesne wstawanie.. ja kiedy mam pierwszą zmianę w pracy wstaję już o 5 ale kiedy druga to śpię do 8 ale później dzień niestety krótki.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Im wcześniej wstajemy tym dzień wydaje się dłuższy ;)

      Usuń
  2. Powiem Ci, że nigdy nie lubiłam tej pory roku. Ale w tym roku wyjątkowo mnie zachwyca. Przepiękna jest! Zwłaszcza na moim osiedlu, gdzie są urokliwe uliczki pełne kolorowych drzew. Wyglądają po prostu bajecznie i uwielbiam jeździć tam rowerem. W zeszłym roku o tej porze miałam już depresję na maksa, a w tym wychodzę nawet po pracy i nie marzę, aby natychmiast znaleźć się pod kocem z herbatą, tylko zostawiam sobie ten rytuał na późne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! I ja w tym roku zachwycałam się przepiękną złotą jesienią. Niestety w powietrzu czuć już zbliżającą się zimę i mam nadzieję, że będzie dla nas równie łaskawa co jesień ;)

      Usuń

Instagram

Copyright © 2017 COCO COLLECTION