8/26/2019

PROFESJONALNA, SZCZERA I RZETELNA - TAK MNIE WIDZICIE, TAK MNIE POSTRZEGACIE!

Jakiś czas temu poprosiłam Was na moim IS o wyróżnienie 3 słów, które kojarzą się Wam z moją działalnością na blogu, kanale i w pozostałych mediach. Padła ogromna ilość odpowiedzi, a gdy je czytałam wzruszałam się niesamowicie. Dlaczego? Postanowiłam napisać o tym nieco prywatny post i dziś zapraszam Was do lektury... 




Kiedy zaczynałam działać w szeroko pojętych "internetach" miałam w głowie wiele pomysłów. Wiedziałam też jak chcę, by wyglądało to co robię, co chcę osiągnąć i dlaczego chcę dzielić się z Wami refleksjami na temat kosmetyków czy pielęgnacji. Bywały takie dni, że brakowało mi motywacji. Nie zawsze było pięknie i przyjemnie. A nawet miałam chwile zwątpienia czy to wszystko ma sens. Pamiętam jak dziś, gdy pod jednym z moich postów tutaj na blogu, moja była czytelniczka napisała, że przestała przeglądać moje artykuły, bo dla niej jestem kopią innych blogerek, bo to co publikuję to "kopiuj wklej", bo robię to samo co inni itd. Co ciekawe, ta sama osoba jest nadal stałą czytelniczką na blogach u dziewczyn znanych w "blogosferze" jako te, które oszukują, kupują zasięgi czy obserwatorów. Dla niej wszystko w takich działaniach jest ok, ale u mnie już tak nie było. Skąd to wiem, bo widzę, obserwuję, czytam posty i komentarze. I choć sama się nie udzielam to doskonale rozumiem tego typu działania. No dobrze, ale do czego zmierzam? Kiedy wracam pamięcią do tego komentarza przypomina mi się, że było mi wtedy bardzo przykro, bo zawsze starałam się robić wszystko samodzielnie. Od samego początku wkładałam serce w tworzenie treści dla Was, które czasem są lekkie i banalne, czasem dają do myślenia, a czasem coś Wam polecam lub też nie. Nigdy, ale to nigdy nie podchodziłam do tego co robię na "odwal się". Posty na blogu, czy też filmy zawsze pojawiały się systematycznie o określonych dniach i godzinach. Zawsze miałam plan działania, zawsze przykładałam się do zrobienia dobrych zdjęć ( choć nie znam się na fotografii ). Zawsze chciałam, by czas, który poświęcacie na czytanie moich postów czy też oglądanie moich filmów był dobrze spożytkowanym czasem. 

Ok, to że na wielu blogach pojawiają się recenzje tych samych kosmetyków to jest zupełnie coś normalnego. Macie możliwość zobaczenia jak dany produkt sprawdza się na różnych typach skóry i jakie są o nim opinie od różnych osób. To, że marki wysyłają nam identyczne kosmetyki nie jest złe, wręcz przeciwnie. Jednak co osoba, to inne zdanie na ten temat. I ok, mogę to zrozumieć. Co innego praca twórcy, jego przygotowanie do tematu, wiarygodność czy szczerość. No i właśnie. Zatrzymajmy się na chwilę przy tej szczerości, bo jest to jedna z głównych cech, które wymienialiście najczęściej w ankiecie dotyczącej mojej osoby i mojej działalności. 




Szczerość - to nie jest łatwa cecha, tym bardziej w dziedzinie Beauty. To jest coś, co trzeba sobie wypracować. Nie każdy będzie nam wierzył, nie każdy nam zaufa. Znajdą się też tacy, który stwierdzą, iż wszystko co robimy to robimy dla pieniędzy i nie ma tutaj szczerości. Ja jednak uważam, że wiarygodność, autentyczność i właśnie szczerość to jest coś na co powinniśmy pracować i za co powinniśmy być szanowani. To jest coś na co zasługują nasi odbiorcy. Nikt nie chce wydawać swoich ciężko zarobionych pieniędzy na buble. Nikt nie chce wyrzucać ich w błoto. Po co oszukiwać? Po co okłamywać? Jeśli chcecie na ten temat poczytać więcej i poznać moje zdanie zapraszam Was tutaj . A tymczasem dziękuję Wam! Dziękuję, że postrzegacie mnie jako osobę szczerą w swoim przekazie, prawdziwą w tym co robi. A skoro jesteśmy przy szczerości to na równi postawiliście rzetelność! I jestem Wam za to bardzo wdzięczna. Bo rzetelność to druga cecha, na której mi zależało i cieszę się ogromnie, że tak właśnie mnie postrzegacie i to widzicie w moich działaniach! 

A teraz przejdziemy do najważniejszej cechy, która pojawiała się praktycznie w każdej ocenie, praktycznie u każdego z Was. PROFESJONALIZM!!! Zostałam wyróżniona przez Was jako osoba profesjonalna w tym co robi, jak działa, co przekazuje. I to jest dla mnie ogromny zaszczyt. A wiecie dlaczego? Bo dziś bycie profesjonalnym nie jest łatwe. Dowiaduję się o tym praktycznie codziennie poza moim działaniami w sieci. Nawet nie wiecie ile razy słyszę od marek, z którymi współpracuję czy od ludzi, z którymi działam, że jestem bardzo profesjonalną osobą. A z drugiej strony to ja widzę, jak mało jest osób, czy marek, które są profesjonalne w swoich działaniach. 

Po pierwsze - jedno mówią na początku, później zmieniają zdanie, a na koniec chcą Cię wykorzystać! Przykład? Dzwoni do mnie przedstawiciel agencji w imieniu swojego klienta. Rozmawiamy o warunkach współpracy. Dopinamy szczegóły płatności i umowy. Po czym następuje cisza. Nie z mojej strony. Ja czekam na dopięcie sprawy, a tu nic. Nie dostaję nawet maila z wyjaśnieniem. NIC! Lub też po kilku dniach odzywają się ze zmianami. Chcą więcej, później jeszcze więcej, ale ... Nie pada nic w zamian. A na koniec znów jest cisza! 

Po drugie - nie dotrzymują terminów. Czy to w odniesieniu do wspólnych działań, czy też w odniesieniu do płatności. 

Po trzecie - nie dotrzymują warunków umowy. Brak odpowiedniego kontaktu. Wszystko na ostatnią chwilę lub też przeciąganie tematu. Czasem nie można się dogadać. Problem z komunikacją, odpowiadanie na maile z bardzo długim terminem i zero wyjaśnień co się dzieje. O rany, tutaj mogę wymieniać i wymieniać. 

Czasem zastanawiam się, czy rzeczywiście jest to takie trudne? Skoro podejmujemy jakąś pracę to róbmy ją najlepiej jak się. Po drugiej stronie jest człowiek, który tego właśnie od nas oczekuje. Nie olewajmy najważniejszych dla nas spraw. Dotrzymujmy warunków umowy, płaćmy w terminie, starajmy się o dobry kontakt. 

I jeszcze jeden czynnik. Profesjonalność nas samych i tworzonych treści. Jeśli coś chcę Wam przekazać to przygotowuję się do tego najlepiej jak się da. Zbieram materiały, sprawdzam źródła, czytam składy i je analizuję. Porównuję moje wnioski. Staram się o dobry wygląd moich treści, by był przyjazny dla odbiorcy. Nie chcę zabierać Waszego cennego czasu, ale chcę byście skorzystali z tego, co mam Wam do przekazania. Przykładam się! Do mojej pracy. Czy to do zdjęć, czy to do artykułów czy to filmów. To musi wyglądać profesjonalnie. To musi trzymać jakiś poziom. I to musi być wartościowe. Dlatego też tak bardzo wzruszyłam się, gdy czytałam Wasze odpowiedzi w ankiecie. Nie mogłam uwierzyć, że przez 8 lat moich działań wypracowałam sobie taką opinię, jaką dziś mnie darzycie. Słowo DZIĘKUJĘ to za mało. Zdecydowanie za mało. I jeśli podwinie mi się noga, jeśli zauważycie, że coś dzieje się nie tak, jeśli coś Was będzie bolało to chcę wiedzieć. Piszcie! Dajcie mi znać, bym wróciła na dobra drogę. Bo nie jestem tutaj tylko dla siebie. Jestem tutaj dla Was i chcę być profesjonalna, szczera i rzetelna właśnie dla Was!!! 

❤️ DZIĘKUJĘ! 

autor tekstu - kosmetolog, blogerka, vlogerka Anita Kobus 

COCO COLLECTION - o mnie

Cześć, mam na imię Anita i oprowadzę Cię po świecie kosmetyków. 
Z zawodu jestem kosmetologiem i od dawna interesuję się skórą, dobrze dobraną pielęgnacją, ale też kosmetykami. Lubię testować nowości i sprawdzać ile z obietnic producenta rzeczywiście jest prawdą. 
Na moim blogu znajdziesz nie tylko recenzje i opinie o kosmetykach. Jest tutaj znacznie więcej: 
Czy Wiesz - kategoria dotycząca wielu ciekawostek z dziedziny kosmetyki oraz kosmetologii. 
Porady - jako kosmetolog radzę w doborze odpowiednich kosmetyków, jakie kroki w pielęgnacji wykonywać, ale też jakie skuteczne zabiegi stosować. 
Prywatnie - ciekawostki z życia blogerki. 

Jeśli jeszcze Ci mało koniecznie sprawdź mój Instagram oraz kanał na You Tube - COCO COLLECTION

8 komentarzy:

  1. Dokładnie tak <3

    Anita, a ja mam pytanie odnośnie kawitacji/sonoferezy. Czy mogę pójść na ten zabieg jeżeli mam po wewnętrznej stronie dolnego łuku zębów drucik retencyjny (po noszeniu aparatu ortodontycznego)? Drucik nie jest przeciwskazaniem do stosowania ultradźwięków na zęby - po prostu higienistka nie 'dojeżdża' blisko drucika urządzeniem, a jak to wygląda w przypadku zabiegu na twarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak. Jeśli chodzi o zastosowanie ultradźwięków w higienie jamy ustnej to wygląda nieco inaczej, bo tutaj ultradźwięki stykają się z wodą, ale nie działają bezpośrednio na zęby. Urządzenie wyrzuca bąbelki na kość zębową, jednak same ultradźwięki nie mają styczności z zębem. Natomiast w przypadku sonoforezy, działamy bezpośrednio na skórę dotykając jej głowicą. Przez co też ultradźwięki działają nieco inaczej. I teraz co może się stać? Po pierwsze "kopnięcia" na skórze. Coś podobnego jak w przypadku "kopnięcia prądem". Mogą być słabsze, ale też bardziej odczuwalne w zależności od mocy fali ultradźwiękowej. Po drugie odczujesz w ustach metaliczny posmak, który nie jest przyjemny i może się długo utrzymywać. Nikt nie da Ci gwarancji, że nawet omijając okolicę ust nie dojdzie do takich sytuacji. Dlatego też zawsze podczas stosowania kawitacji zdejmuje się wszelką biżuterię ( kolczyki, naszyjnik itp. ). Osobiście odradzam. Nie warto ryzykować.

      Usuń
    2. Dziękuję za dokładną odpowiedź. Masz rację, w takim razie nie warto ryzykować.

      Usuń
  2. Pozwolę sobie zapytać Cię o jeszcze jedną kwestię. Co sądzisz o zabiegach dermapenem, ale z kartridżem nano? Czy to może być opcja dla sonoferezy i stosowanie z ampułkami dla poprawy cery jako uzupełnienie pielęgnacji? Zamierzam rozpocząć niebawem serię dermapenem i właśnie doczytałam o tym typie kartridży i wydaje mi się to ciekawą opcją.. Pozdawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama stosuję kartridże nano i od kiedy je wypróbowałam nie wrócę już do normalnym kartridży. Zabieg nimi to sama przyjemność. Nie czujesz absolutnie bólu, skóra lekko się czerwieni, możesz wykorzystać większą moc i dłuższą penetrację igieł. Gorąco Ci polecam :)

      Usuń
  3. Super. Zażyczyłam sobie dermapen na urodziny, więc mam nadzieję, że już niebawem zacznę testy :). Fajnie, bo (chyba) w przypadku nano obędzie się bez znieczulenia, czyli zaoszczędzamy dodatkowo czas.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Copyright © 2017 COCO COLLECTION