poniedziałek, 1 września 2014

Dwie nowe gąbeczki Konjac w ofercie YASUMI!

W ulubieńcach sierpnia mogliście poczytać o nowej gąbeczce Konjac, która towarzyszyła mi przez cały miesiąc i do której chętniej wróciłam. Wspomniałam Wam wtedy, że w ofercie sklepu YASUMI pojawiły się nowości. Wśród nich dwa produkty, o których będzie dzisiejszy post. Jesteście ciekawi?

 
Unikalne właściwości Konjac znane są od ponad 1500 lat. Już w VI w. n.e. w Japonii, Korei oraz Chinach znalazł on zastosowanie w medycynie, przemyśle spożywczym jako suplement diety, a także jako produkt kosmetyczny.
Czysty Konjac jest wolny od związków chemicznych, barwników, dodatków oraz substancji drażniących. Jest w 100% biodegradowalny. Same gąbki Konjac Sponge bogate są w ekstrakty mineralne. Głęboko oczyszczają, działają złuszczająco i detoksykują powodując, że skóra staje się gładka i rozświetlona. Unikalna struktura włókien gąbki Konjac pozwala na stosowanie jej do każdego rodzaju cery, także tej wrażliwej i do pielęgnacji delikatnej skóry dzieci i niemowląt. Dodatek naturalnych składników w postaci, aloesu, węgla aktywnego, likopenu, kolagenu, lawendy czy ekstraktu z rośliny yam pozwala na indywidualny dobór gąbeczki w zależności od problemu dermatologicznego lub potrzeb.
 
 
Do nowości w sklepie YASUMI możemy zaliczyć miedzy innymi Green tea Konjac Sponge oraz Pearl Konjac Sponge.
 
Obie gąbeczki wyglądają podobnie, są tych samych kształtów i wielkości. Różnią się jedynie kolorem, zawartością dodatkowego składnika i działaniem.
 
 
Green tea Konjac Sponge
 
Kierunek działania: oczyszczanie, nawilżanie, odżywianie
Przeznaczenie: do skóry tłustej, mieszanej i ze skłonnością do powstawania zaskórników
 
Gąbka w 100 % naturalna wzbogacona o ekstrakt z zielonej herbaty. Dodatek ten wpływa regenerująco i tonizująco hamując rozprzestrzenianie się drobnoustrojów oraz rozwój stanów zapalnych. Wykazuje także wspaniałe właściwości ściągające i normalizujące pracę gruczołów łojowych. Natomiast duża zawartość katechin i polifenoli - najsilniejszych antyoksydantów gwarantuje skuteczną ochronę komórek skóry przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, zapobiegając tym samym starzeniu się skóry.
 
Pearl Konjac Sponge
 
Kierunek działania: oczyszczenie, nawilżenie, odżywienie
Przeznaczenie: do każdego typu skóry w szczególności dla cery wrażliwej i dojrzałej z widocznymi oznakami fotostarzenia się skóry.
 
Gąbka w 100% naturalna wzbogacona o sproszkowaną masę perłową. Ten dodatek nadaje gąbeczce unikalnych właściwości, gdyż właśnie masa perłowa jest niezwykle bogata w sole mineralne i aminokwasy, które odpowiadają między innymi za proces gojenia, wyrównanie kolorytu skóry czy prawidłowy metabolizm komórkowy. Proteiny obecne w masie perłowej wykazują duże powinowactwo do ludzik białek skóry, dzięki czemu sproszkowana masa perłowa przenika do warstw naskórka pobudzając proces regeneracji skóry oraz wpływając na poprawę jędrności i elastyczności skóry. Masa perłowa ma również właściwości trwałego pochłaniania szkodliwego promieniowania UV, stąd też może stanowić specyficzną ochronę skóry.
 
 
Sami widzicie, jak bardzo ciekawe są te gąbeczki. Jeśli chcecie poczytać o nich więcej, jak działają, jak je stosować itp. zapraszam pod ten link:
 
 
Oczywiście gąbeczki znajdziecie również pod tymi linkami:
 
 
 
Jeśli będziecie stosować się do zaleceń producenta gwarantuję, że będziecie tak zadowoleni z Konjac Sponge jak ja!
Polecam!
 
XOXO

sobota, 30 sierpnia 2014

Dwa zestawy, dwie nagrody - rozdanie na facebook'u!

Witajcie w sobotni poranek! Dziś powiadamiam o małym rozdaniu na moim fanpage'u. Jeśli macie ochocie wziąć udział, zapraszam.

 
Do wyboru jest jeden z dwóch zestawów kosmetyków, ale oczywiście nagrody polecą do dwóch osób. Zasady znajdziecie na facebook'u!
Zapraszam :)
 
XOXO

piątek, 29 sierpnia 2014

Ulubieńcy sierpnia!

Piątek, piąteczek, piątunio! A w związku z tym dziś na blogu kosmetyczni ulubieńcy sierpnia. Kilka z nich jest nowych, kilka znów się powtórzyło. Miałam też okazję poznać nowości, o których dowiecie się więcej w swoim czasie. Ale żeby nie przedłużać, zapraszam Was do lektury :)

 
ESSIE Licorice to totalnie czarny, piękny lakier, który zawładnął moim sercem. Gościł na moich paznokciach praktycznie przez cały miesiąc i coś mi się zdaje, że często będę po niego sięgać w najbliższych miesiącach.
 
Deo DOVE talco - produkt, który poznałam we Włoszech i przywiozłam do Polski w hurtowej ilości. Pytałyście mnie o jego działanie. Owszem zawiera talk, ale o dziwo nie pozostaje on na ubraniach. Nie robią się też białe plamy. Produkt po aplikacji bardzo szybko absorbuje pot, a miejsce pod pachami staje się niesamowicie gładkie i suche. Do tego nie podrażnia i pięknie pachnie. Ten efekt utrzymuje się zdecydowanie dłużej niż w przypadku innych deo.
 
Podkład Laura Mercier to dla mnie nowość. Już dawno chciałam go wypróbować, aż zaprzyjaźniony wizażysta zrobił mi makijaż przy jego użyciu. Byłam zachwycona i tak stałam się jego posiadaczką. Cena wysoka, ale warto. Już za kilka dni poczytacie więcej o tym produkcie!
 
 
W mojej wakacyjnej kosmetyczce widzieliście rękawicę GLOV, którą stosowałam z ogromną przyjemnością przez cały wyjazd, a także teraz nie rozstaję się z nią wieczorami. Cudownie zmywa makijaż i zanieczyszczenia. Odsyłam Was pod ten link, gdzie poczytacie o niej więcej:
 
 
Dodatkowo, do mojej porannej pielęgnacji wróciła gąbeczka Konjac, ale tym razem w innej wersji. YASUMI wprowadziło nowy asortyment do swojego sklepu w tym właśnie gąbeczki. Jeśli jeszcze jej nie znacie, zajrzyjcie tutaj:
 
 
 
Ostatnio zmieniła się też moja pielęgnacja włosów, lecz obiecałam Wam osobny post, w którym wszystko dokładnie Wam opiszę :)
W sierpniu królowały znów kosmetyki profesjonalne. Zakochałam się w widocznej na zdjęciu serii MATRIX i chyba już nigdy się z nią nie rozstanę. Po umyciu głowy moje włosy są niesamowicie gładkie i lekkie. Jeszcze nigdy takie nie były, co też bardzo mnie zdziwiło. Polecam wypróbować!
 
 
I na koniec ulubieńców trzy kosmetyki. Woda AVENE to mój absolutny hit. Towarzyszyła mi przez wszystkie upalne dni. Była kompresem, nawilżaczem i zbawieniem w jednym.
 
Żel aloesowy YASUMI to kolejnych produkt, który ratował moją skórę w sierpniu. Przyznam się Wam, że myślę o zasadzeniu aloesu w domu i wykorzystywaniu jego rewelacyjnych właściwości. A o żelu poczytacie tutaj:
 
 
Ostatnia w tym poście będzie nowość marki AHAVA, którą testuję dość krótko, ale już widzę rezultaty. Jest to koncentrat / serum pod oczy, który pięknie rozświetla, nawilża skórę i zapobiega jej starzeniu. Za jakiś czas dowiecie się więcej o tym kosmetyku, a na tą chwilę mogę stwierdzić, iż bardzo się polubiliśmy :)
 
Życzę Wam udanego, ostatniego weekendu sierpnia.
Dajcie znać, jakie kosmetyki sprawdziły się u Was w tym miesiącu.
A może chcecie mi polecić coś, co jest Waszym hitem sierpnia?
 
XOXO

czwartek, 28 sierpnia 2014

Sobotnie spotkanie z marką VENUS!

W sobotę 23 sierpnia miałam możliwość wzięcia w udziału w bardzo fajnym spotkaniu organizowanym przez markę VENUS. Temat przewodni to " Moje małe przyjemności, czyli trzy kroki do świetnej formy i dobrego samopoczucia" . Dziś przedstawię Wam małą relację w zdjęciach, choć część z nich mogliście podejrzeć już na moim fanpage'u !

 
Spotkanie odbyło się w warszawskim H15 Boutique Apartaments.
A na przywitanie czekały na nas przepyszne drinki :)
 
 
 
 
Ambasadorką marki została przeurocza Joanna Jabłczyńska, która nie dość, że wyglądała przepięknie, to jeszcze rewelacyjnie poprowadziła spotkanie.
 
 
Oczywiście muszę również wspomnieć o eksperckiej kadrze, która przybliżyła nam temat ActiVenus.
 
 
Katarzyna Kępka i Szymon Gaś – zespół tworzący grupę Gym Break, specjaliści z zakresu diety i ćwiczeń
Agnieszka Paradowska – dyplomowana kosmetyczka, ekspert warszawskiego gabinetu kosmetycznego Body-Lab
Anna Potoczna – brand manager marki Venus
 
Podczas tego 2 godzinnego spotkania rozmawialiśmy na temat diety, aktywności fizycznej oraz pielęgnacji. Poznaliśmy ciekawe triki, wysłuchaliśmy ważnych rad, a także poznaliśmy interesujące w składy i działanie produkty marki VENUS.
 
 
 
 
W spotkaniu wzięły udział blogerki i vlogerki, a wśród nich między innymi:
 
 
 
 
i inni :)
 
A po już spotkaniu przyszedł czas na pyszny lunch i pogaduchy, gdzie mogliśmy się lepiej poznać, zrobić kilka wspólnych zdjęć, a także wymienić spostrzeżeniami na temat marki.
 
 
 
 
Muszę przyznać, że bardzo miło spędziłam czas i podziękować marce VENUS za zaproszenie.
A Was zachęcam do polubienia fanpage marki, gdzie dowiecie się wielu ciekawych info na temat kosmetyków, czy też będziecie mogli wziąć udział w interesujących konkursach.
 
 
XOXO

środa, 27 sierpnia 2014

Jesienna wyprzedaż mojej szafy '1

Jesień już za oknem. Można nawet stwierdzić, że przyszła szybciej niż się tego spodziewaliśmy. Mimo wszystko przygotowania na chłodniejszy sezon trzeba zrobić, a w związku z tym postanowiłam wyprzedać kilka rzeczy z mojej szafy. I znów postów będzie kilka, więc sprawdzajcie, a może wpadnie Wam cos w oko :) Podobnie, jak poprzednio w ceny wliczona jest już przesyłka. W razie pytań piszcie na maila...



Jesienno - wiosenna kurteczka w kolorze kremowym ze złotymi suwakami oraz guziczkami. W bardzo dobrym stanie.

ZARA - 100,00 zł - 80,00 zł


W kilku moich stylizacjach mogliście zobaczyć już tą narzutkę / kamizelkę. Jest ona wełniana w rozmiarze S/M. Zapinana na guzik i ma kieszonki.

ZARA - 50,00 zł - 40,00 zł
 

Biała, oryginalna bluza Adidas w bardzo dobrym stanie w rozmiarze XS.

Adidas - 50,00 zł - 35,00 zł


Kurteczka / marynarka z prawdziwej skóry w przecieranym, beżowym kolorze. Na podszewce z lnianymi wstawkami. Kurteczka była robiona na zamówienie we Włoszech.



Rozmiar S, stan idealny.

Cena - 150,00 zł - 100,00 zł




Czerwona, welurowa bluza z kapturem, który wewnątrz ma podszewkę. Stan bardzo dobry, rozmiar S/M.

Cena - 30,00 zł - 25,00 zł

To będzie tyle, jeśli chodzi o pierwszy wyprzedażowy post. Oczekujcie kolejnego już w przyszłym tygodniu!!! Zainteresowanych zapraszam na maila :)

XOXO

wtorek, 26 sierpnia 2014

AVENE Cleanance EXPERT Emulsja - w walce z niedoskonałościami skóry

Jak pewnie pamiętacie w czerwcu dobyło się duże spotkanie z marką AVENE, na które zaproszono blogerów z całej Polski. Przedstawiono nam wtedy nowy produkt, który już od września pojawi się na sklepowych półkach. Od tego czasu dzielnie testowałam ową nowość i już dziś chcę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Zainteresowanych zapraszam do dalszej lektury :)

 
Gama kosmetyków Cleanance została stworzona specjalnie dla skóry z niedoskonałościami. Znajdziecie tu między innymi wodę oczyszczającą, matujący tonik, punktowy korektor, czy też maseczkę oczyszczająco - złuszczającą.
 
Gwarancją jakości dermokosmetyków AVENE jest:
woda termalna, stale kontrolowana
rygorystycznie wyselekcjonowane innowacyjne składniki
rygorystyczne testy skuteczności, tolerancji i hipoalergiczności
delikatne formuły i konsystencje opracowane dla zwiększenia komfortu skóry wrażliwej
system monitorowania działań niepożądanych
 
 
Produktem, który jest nowością w tej gamie kosmetyków jest emulsja na krostki i zaskórniki w umiarkowanym stadium trądziku.
Przyznam się Wam szczerze, że jak dla mnie jest to produkt zbliżony do Effaclar Duo. Natomiast zauważyłam po nim lepsze rezultaty niż po wyżej wymienionym specyfiku.
 
 
Jakie właściwości posiada ten dermokosmetyk?
 
Zawiera on Diolenyl - opatentowaną innowacyjną substancję aktywną stworzoną przez Dział Badań Naukowych Pierre Fabre, o selektywnym potrójnym działaniu zmniejszającym namnażanie się bakterii. Dzięki temu redukuje on również zaczerwienienia i krostki zapalne.
W składzie znajdziemy również X-Pressin, który zmniejsza ilość zaskórników i wygładza powierzchnię skóry, oraz Monolaurin regulujący nadmierne wydzielanie sebum i co jest równie ważne bazową wodę termalną AVENE, która koi i łagodzi podrażnienia.
 
No dobrze, to popatrzmy na skład:
 
 
Rzeczywiście nie jest on mały :)
Mamy bazową wodę termalną, jest masełko Shea, są związki zapachowe, ale nie ma parafiny czy też gliceryny. Oprócz tego sporo chemii, regulatory lepkości, stabilizatory, emolienty itd.
 
 
Produkt zamknięto w miękkiej, wygodnej tubce o pojemności 40 ml.
Niestety nie podam Wam jeszcze ceny, bo sama nie wiem, jaka będzie.
Kosmetyki hipoalergiczny, niekomedogenny.
 
Sposób użycia zalecany przez producenta:
 
Specyfik nakładamy rano i/lub wieczorem na twarz po zastosowaniu produktu oczyszczającego.
Może być on stosowany w monoterapii bądź w połączeniu z lekami miejscowymi.
Formuła została opracowana tak, aby zminimalizować ryzyko alergii. W przypadku ekspozycji na słońce zaleca się stosowanie odpowiednio dobranej ochrony przeciwsłonecznej.
Należy również unikać kontaktu z oczami.
 
 
Konsystencja emulsji jest lekka, przypomina troszkę mleczko.
Ma białe zabarwienie i bardzo delikatnie pachnie.
Podczas aplikacji nie stawia żadnych problemów, dobrze się rozsmarowuje i bardzo szybko wchłania, przez co spokojnie możemy stosować ten kosmetyk rano.
Nie podrażnia! Nie pozostawia tłustego filmu na skórze.
Nie stwarza również problemów z makijażem. Możemy nałożyć na tak przygotowaną skórę podkład bez obaw o rolowanie czy ważenie.
Po zastosowaniu skóra przez chwilę jest błyszcząca, ale szybko robi się matowa, miła w dotyku i gładka. Czuć nawilżenie, zero ściągnięcia!
Przez pierwszy tydzień codziennego stosowania emulsji nie zauważyłam różnicy czy poprawy stanu mojej cery. Dopiero po jakimś czasie bardzo widoczne pory wokół nosa zdecydowanie się zmniejszyły, a same zaskórniki na nosie zaczęły znikać.
Najbardziej jednak zaskoczył mnie efekt na brodzie, która cierpi z powodu krostek, wyprysków itp.
Najgorzej jest przed okresem, gdy wyskakują mi bolesne grudki. Podczas stosowania nowości AVENE nic takiego nie miało miejsca. Nie pojawiła się ani jedna grudka! Coś niesamowitego!
Kolejnym sprawdzianem okazał się mój wyjazd do Włoch. Woda w willi, w której mieszkaliśmy jest niestety małó zdrowa i zawsze podczas wakacyjnego pobytu coś mi wyskoczy. Miałam rację i tym razem! Wróciłam do domu z kilkoma niedoskonałościami i od razu rozpoczęłam kurację stosująca dermokosmetyk zarówno rano i wieczorem. Jestem w Polsce już 6 dzień, a moja skóra wraca do normalnego stanu. Zaczerwienienia na brodzie zniknęły, małe krostki też.
 
Podsumowując:
 
Znalazłam swój ideał w walce z niedoskonałościami skóry. Wiele osób uwielbia Effaclar Duo, który w moim przypadku aż tak dobrze się nie sprawdził. Jeśli chodzi o tę nowość od AVENE jestem zupełnie innego zdania. Stosując regularnie emulsję mogę cieszyć się ładną, zdrową cerą, bez widocznych porów, bez zaskórników, bez przesuszenia itd. Mogę tu wymieniać wiele zalet, ale oczywiście sami musicie sprawdzić. Wypatrujcie w aptekach nowego produktu marki.
Ja go Wam gorąco polecam!
 
XOXO
 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Włoskie zakupy i wakacyjne łowy!

W planach było więcej, ale wyszło jak wyszło. Zawiodły mnie w tym roku włoskie wyprzedaże. Nie było na czym zawiesić oka, a ceny same w sobie nie wiele różniły się od naszych. Poza tym na głównej, najbardziej znanej ulicy w Neapolu, gdzie kiedyś można było znaleźć marki z wyższej półki tym razem zagościły ZARA, Bershka, Motivi itd. Nie widzę też sensu kupowania w tych sieciówkach, bo równie dobrze mogę zrobić to w Polsce.

 
Zawsze przywożę ze sobą buty i tym razem tak się stało.
Armani Jeans - z wyprzedaży w cenie 80,00 euro
 
 
W planach była nowa bransoletka OPS Object, ale tym razem chciałam czarną, która idealnie sprawdzi się zimą.
 
OPS Object - 36,00 euro
 
Chciałam również kupić nową torbę OBAG, jednak sklep w którem je sprzedawano był zamknięty na okres wakacji i musiałam obejść się smakiem :(
 
 
Na lotnisku w Warszawie nie kupiłam nic. W drodze powrotnej chcieliśmy skorzystać z dobrze zaopatrzonego lotniska w Mediolanie. Niestety kupując bilety nie zorientowaliśmy się, że powrót miał odbyć się przez mniejsze lotnisko, a nie to centralne. Co się okazało sklepów była dosłownie garstka. Kupiłam tylko trzy podkoszulki w Intimissimi i kilka kosmetyków.
 
 
Wśród nich między innymi żel to twarzy Clinique.
O maseczce do włosów z aloesem pisałam Wam również na facebook'u.
Zaintrygowała mnie natomiast szafa z lakierami ESSIE, ale nie zgadniecie w jakiej były one cenie!
Aż 12,00 euro za lakier! To jest nawet więcej niż w Super Pharm!!! Masakra!!!
 
 
No i nie może zabraknąć gazet, które kupiłam na lotnisku :)
 
A nawiązując jeszcze do kosmetyków kupiłam kilka lakierów KIKO, które były w promocji za 1,99 euro! Zakochałam się również w deo DOVE z talkiem. Może wyda się Wam to dziwne, ale już dawno nie używałam tak dobrego deo. Nie dość, że pięknie pachnie to jeszcze super chroni. Zrobiłam zapach na najbliższy okres ( szkoda, że tej wersji nie ma u nas w Polsce ).
 
 
I tyle! Troszkę chaotyczny ten post, za co z góry Was przepraszam. Od jutra na blogu znów będą gościć recenzje itp. Wracam do żywych z nowymi pomysłami, z dobrym samopoczuciem i ochotą na więcej. I jeszcze jedno. Za kilka dni na facebook'u pojawi się nowy konkurs. Bądźcie czujni :)
 
Życzę Wam udanego tygodnia!
XOXO