9/03/2013

HIMALAYA Antiseptic Cream! Na ratunek krem kojąco - osłaniający!

Do mojej wakacyjnej kosmetyczki z lekami wpadł właśnie ten krem! Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, jakie we Włoszech panują upały. Chciałam się zabezpieczyć w razie przykrego poparzenia czy jakichkolwiek ran. Z jednej strony można zaliczyć go do produktów leczniczych, ale nie dostaniecie go też w aptece. Ta maleńka tubeczka zajmuje miejsce na sklepowej półce między balsamami do ciała, a kremami do rąk. Macie ochotę dowiedzieć się więcej na temat tego kremu???


HIMALAYA Antiseptic Cream - krem kojąco osłaniający

Według producenta:

Ziołowy środek, którego wyjątkowe składniki znane są ze swych właściwości pomocnych w leczeniu zranień, skaleczeń, drobnych oparzeń. Krem bogaty w jedyne w swoim rodzaju składniki ( Aloes, Tlenek Cynku, Rubia Cordifolia, Vitex Negundo ) o wyjątkowych właściwościach łagodzących, regenerujących i kojących. Delikatny i skuteczny. Przywraca skórze równowagę i poprawia naturalną ochronę.

Skład:


Na pierwszym miejscu jest woda, a później wyciąg z aloesu i troszkę chemii!!!
Znajdziemy tu również tlenek cynku, ekstrakt ze słodkich migdałów, wyciąg z liści zioła Vitex Negundo, ekstrakt z rośliny Rubia Cordifolia,  związki zapachowe itd.


Krem zamknięty jest w miękkiej tubce o poj. 20 g.
Wyprodukowany w Indiach.
Testowany dermatologicznie.
Cena: ok. 5,00 zł



Sam krem ma gęstą konsystencję o lekkiej beżowej barwie.
Pachnie mocno, ziołowo!!!


Nie rozprowadza się ciężko na skórze, ale trzeba go bardzo dobrze wmasować!
Na początku pozostawia taką właśnie białą warstwę ( troszkę, jak przy maści cynkowej ).
Wchłania się wolno!
Zapach nie utrzymuje się długo na skórze.

Jak wspomniałam we wstępnie, zabrałam ten produkt ze względu na możliwość poparzenia słonecznego. Staram się nie doprowadzać mojej skóry do takiego stanu i uważam z opalaniem.
Mój M. jednak tego nie robi i jak typowy Włoch uwielbia prażyć się na słońcu.
Przeczucia się sprawdziły i już pierwszego dnia po plażowych wyczynach musiałam wysmarować go kremem. Wiedziałam, ze w kosmetyczce czeka na mnie coś idealnego na takie awarie i nie myliłam się! Już po kilku minutach od zastosowania kremu, skóra mojego M. przestała go parzyć i lekko przyblakła.
Smarowałam wszystkie zaczerwienione miejsca przez kilka dni i dzięki temu M. uniknął efektu " łuszczenia się" skóry!!!!
Ja, natomiast stosowałam ten krem na twarz po opalaniu. Szczególnie na nosie i w okolicach oczu oraz ust. Dzięki temu sama uniknęłam nieprzyjemnych sytuacji.
Dodatkowo odkryłam jeszcze inne zastosowanie tego specyfiku!!!
Któregoś dnia wyskoczył mi bolesny " wulkan" . Wiecie o czym mowa? :)
Wiedząc, iż w składzie tego kremu jest tlenek cynku postanowiłam nałożyć niewielką jego warstwę w miejsce wyprysku. Następnego dnia zmiana znacznie się zmniejszyła, a ja mogłam cieszyć się wakacjami!!!

Polecam Wam wypróbowanie tego produktu.
Kosztuje niewiele, a może być bardzo pomocny w takich sytuacjach jak oparzenia, skaleczenia itp.
Nie zajmuje wiele miejsca, ma całkiem ciekawe składniki, a co najważniejsze - działa!!!

Zapraszam do udziału w Mini rozdaniu:

XOXO

6 komentarzy:

  1. nie zwróciłam wcześniej uwagi na ten kosmetyk, ale na wakacyjne "niespodzianki" wydaje się być bardzo pomocny :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Zmieści się do każdej wakacyjnej kosmetyczki i nie tylko :)

      Usuń
  2. wydaje się poręcznym zamiennikiem sudocremu:)

    http://greeneyesinmakeup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Działa bardzo podobnie :)

      Usuń
  3. ooo prosze calkiem przydatna masc ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrzyłam ostatnio na ten krem w sklepie, ale nie wzięłam go, myślę, że przy następnych zaupach jednak się na niego skuszę:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION