11/18/2014

LILY LOLO Flawles Silk - mineralny puder wykańczający

Jednym z produktów marki LILY LOLO, który bardzo chciałam przetestować był puder wykańczający. Zastanawiałam się nad wyborem. Czy postawić na standardowy transparentny puder czy właśnie na wymieniony w tytule Flawles Silk? Nigdy wcześniej nie miałam styczności z produktem rozświetlającym stąd też moje obawy. Postawiałam jednak na jedną kartę. I co z tego wyszło? O tym dowiecie się w dzisiejszym poście!

 
Delikatny, jedwabiście gładki proszek, rozpraszający światło, dzięki któremu makijaż będzie jeszcze trwalszy. Jasny, brzoskwiniowo-różowy mineralny puder, dzięki zawartości rozpraszającej światło miki, optycznie redukuje widoczność drobnych zmarszczek oraz niedoskonałości.
 

 
Nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów
Bezzapachowy
Lekki i niezwykle drobno zmielony, co gwarantuje wyjątkową trwałość makijażu
Optyczna redukcja drobnych zmarszczek i skaz
100% naturalny
Może być używany przez wegetarian i wegan
 
Skład:
 
 
Rzeczywiście znajdziemy tu tylko mikę oraz tlenki żelaza!!!
 
 
Opakowanie pięknie, standardowe jak dla marki LILY LOLO. Zawiera 4,5 g produktu i posiada wygodne sitko.
Przydatność od otwarcia to okres 24 miesięcy.
Cena: 72,90 zł, ale jest też możliwość zakupienia próbeczki o pojemności 0,5 g w mini słoiczku i taki koszt wynosi 10,90 zł
 
Puder nie posiada żadnego zapachu. Jest bardzo dobrze zmielony i niesamowicie delikatny. Nie ma w sobie brokatowych drobinek i można stosować go przy każdym rodzaju cery.
Jak przy kosmetykach mineralnych producent zaleca nakładanie pudru przy użyciu miękkiego pędzla.
 
Rada eksperta:
 
Jeśli masz tłustą cerę, nałóż odrobinę pudru na "strefę T" przed aplikacją podkładu.
 
Jak wygląda jego odcień?
 
 
Przyznaję, byłam przerażona po zaaplikowaniu produktu na moją dłoń. Mówię: " kurcze, ale to się świeci!!! To nie dla mnie!! ".
Nabrałam go palcem i roztarłam dość dużą ilość na dłoni. Pojawił się bardzo widoczny błysk w odcieniu brzoskwiniowym. Nie dałam za wygraną i przymierzyłam się do pierwszej aplikacji na moją twarz. Co z tego wynikło?
 
 
Tu na zdjęciach mam tylko krem BB też marki LILY LOLO.
 
 
A takie wykończenie uzyskałam już po aplikacji pudru. Niewiarygodne!
Produkt idealnie wtopił się w skórę. Nie ma żadnego ostrego błysku!
Delikatny efekt rozświetlenia, małe zmarszczki mniej widoczne.
Cudowne połączenie!
Jedyne do czego nie jestem przekonana to odcień. Czy nie jest dla mnie troszkę za ciemny?
Co do reszty to będą tylko ochy i achy!!! ;)
Jak już wspomniałam puder nie posiada zapachu, więc nic nas pod nosem nie drażni. Do tego bardzo dobrze się go rozprowadza bez obawy o odblaskowe plamy.
Nie podrażnia, nie zapycha porów, nie wchodzi w zmarszczki.
Przetestowałam go też z innymi podkładami i zawsze był ten sam efekt.
Oczywiście, dzięki zastosowaniu tego pudru mój makijaż dłużej się utrzymywał, a sama strefa T zaczynała się świecić dopiero po wielu godzinach ( to nie jest puder matujący ).
Zauważyłam również zmianę na zdjęciach, gdzie moja skóra bardzo promiennie wygląda.
Nie dziwię się też, że Flawles Silk otrzymał tak wiele nagród.
Ten puder jest wart swojej ceny! Wydajny, o pięknym wykończeniu itd.
Gorąco polecam Wam go wypróbować :)
 
 
 
XOXO

11 komentarzy:

  1. rzeczywiście efekt jest dobry. Ja jednak uwielbiam pudry prasowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, nie każdemu podejdzie taka formuła!

      Usuń
  2. Ciekawy produkt. Mam kilka pudrów mineralnych i lubie ich od czasu do czasu używać, zwłaszcza że maja fajne właściwości matujące :)

    Pozdrawiam, Ewela :)
    http://glamourmamablog.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy i daje piękne wykończenie! Warto w niego zainwestować :)

      Usuń
  3. Przepiękny efekt pozostawia na skórze :) Miałam próbkę, zakochałam się, teraz czekam aż uszczuplę zapasy pudrowe i go sobie sprawię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie daje świetny efekt. Ostatnio często korzystałam z mineralnych pudrów i podkładów Earthnicity ale chyba się skuszę na ten z Lili Lolo, zobaczę jak się sprawdzi u mnie ;)

    Ps. Trafiłam przypadkiem na Twojego bloga, a właściwie na Twojego vloga, a przez niego na bloga i muszę przyznać, że zostaję stałą czytelniczką! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jest mi bardzo miło i oczywiście zapraszam :*

      Usuń
  5. Mam i też używam z przyjemnością :) Generalie LIily Lolo ma fajnie produkty i bardzo podobają mi się ich proste, ale eleganckie opakowania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny efekt:-) chyba się skuszę:-) lubię taki naturalny glow na skórze:-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION