4/18/2018

GUERLAIN ROUGE G VS. L'OREAL COLOR RICHE SHINE - DWIE PIĘKNE, BIAŁE POMADKI.

Jestem minimalistką w makijażu. Raczej stawiam na piękną i zdrową cerę niż na mocne podkreślenie mojej twarzy. Lubię bawić się kolorami na ustach, ale ... Kocham błyszczyki i to już wiecie. W ostatnim czasie znalazłam kilka cudownych perełek, odpowiedników moich ulubionych błyszczyków Chanel, które nie tylko nadają naszym wargom piękny blask, nawilżają je, jak również obłędnie  podkreślają. Dlatego też dziś przedstawię Wam z pozoru podobne do siebie, białe pomadki, ale z różnych półek cenowych. Dowiecie się co łączy Guerlain Rogue G z L'oreal Color Riche Shine oraz poznacie ich wady i zalety... 



Dlaczego białe pomadki? 

Pierwszy raz w życiu wybrałam takie szmineczki. Przypominają one balsamy do ust, ale nie do końca tak też działają. W mojej ukochanej bieli zatopiono kolorowe drobinki, które odbijają światło i sprawiają, że usta przepięknie połyskują. Co ciekawe, z takim rozwiązaniem spotkałam się dotychczas tylko w błyszczykach. Wiem również, że nie każda z Was lubi nieco lepkie, czasem klejące rozwiązania. I tu pojawiają się bohaterki dzisiejszego posta!!!! 



L'OREAL COLOR RICHE SHINE NR 905 #BAE

Przepiękne, lustrzane opakowanie, wykonane z plastiku, ozdobione złotym elementem. Może przypominać nieco kostkę lodu, luksfery czy też szkło. Dla mnie jest to bardzo eleganckie, nawet bym dodała luksusowe rozwiązanie. Podoba mi się, nie ukrywam. 

Wewnątrz znajdziemy biały, miękki sztyft, a w nim zatopione różowo - złote drobinki. Sama konsystencja jest niesamowicie gładka i przypomina masło. Przepięknie rozciera się na ustach, pozostawia je nawilżone na długi czas. Do tego mamy jeszcze połysk i przyjemny, świeży zapach. 


Pomadkę kupiłam w drogerii HEBE za ok. 65 zł. Nie jest to niska cena, ale uważam, że na tak dobry produkt nie jest też wygórowana. Szminkę możecie znaleźć także w Super-Pharm oraz Rossmannie. 



GUERLAIN ROUGE G NR 999 + opakowanie GYPSY FOLK

Taka pomadka to istny klejnot. Biżuteryjne opakowanie, które dobieramy do naszych potrzeb i zgodnie z naszym gustem. Opcji kolorystycznych i designu mamy bardzo dużo. Do tego dołóżmy wkład, czyli samą pomadkę i otrzymujemy tak wiele. Elegancką oprawę, lustereczko oraz szminkę. Czego chcieć więcej? 

Konsystencja tego produktu różni się odrobinę od poprzedniczki. Jest przyjemna, lekka, ale już nie tak masełkowa. Odczujecie to także na ustach. Według mnie efekt, jaki pojawia się po nałożeniu Rouge G jest mniej tłusty, przez co też nawilżenie słabsze. Mimo wszystko połysk i blask przebijają wszystko. W tej formule znajdziecie tylko białe i srebrne drobinki, które są bardziej subtelne i delikatniejsze. Na koniec jeszcze zapach! Słodki, kremowy, lżejszy niż u #BAE


Pomadkę wybrałam dla siebie na konferencji marki Guerlain. Wiem, że jest dostępna w perfumerii Sephora oraz Douglas. Jeśli chodzi o cenę to tutaj musicie mieć większy budżet, ponad 200,00 zł! 


Ok, podsumujmy teraz obie pomadki. Mamy wersję luksusową, gadżeciarską, biżuteryjną oraz drogeryjną w równie pięknej oprawie. Każda z nich nadaje ustom obłędny połysk i blask. Jedna nawilża mocniej, druga mniej, ale obie prezentują się doskonale. Decyzja należy do Was i do Waszego portfela. Ja jestem zakochana w każdej z nich ;) 

XOXO

** To nie jest post sponsorowany!

2 komentarze:

  1. No i właśnie zamówiłam Bae xD Przez Ciebie! ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze myślałam że takie białe pomadki nic nie robią na ustach, wyprowadziłaś mnie z błędu;D!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION