9/04/2014

The Body Shop Wild Argan Oil - masełko do ciała

Pewnie pamiętacie, iż jakiś czas temu otrzymałam do przetestowania nowość The Body Shop, a dokładnie małe masełko do ciała z serii Wild Argan Oil. Jeszcze tego samego dnia zabrałam się za pierwszą przymiarkę! Minął już ponad miesiąc. Produkt wyjechał ze mną na wakacje do Włoch, a obecnie puste opakowanie czeka na post o "zdenkowanych". I choć pojemność była niewielka to i tak z wielką przyjemnością testowałam na sobie ten specyfik.

 
Od producenta:
 
Zanurz się w najbardziej luksusowym rytuale piękności z tym bogatym kremem nawilżającym wzbogaconym o pozyskany ze Wspólnego Sprawiedliwego Handlu olej z Maroka.
Produkt przeznaczony do skóry suchej, nadaje 24 godzinne nawilżenie, a skóra staje się miękka i gładka.
 
Nasze szlachetne orzechy argan pochodzą z odległych gór Atlas w Maroku. Są zbierane ręcznie, ręcznie łupane i powoli przetłaczane w najczystszy, najbardziej promienny olej arganowy. Nasza wymiana handlowa z sześcioma spółdzielniami organizacji Targanine zapewnia kobietom sprawiedliwy i regularny dochód, pomagając im podnieść standard życia i zwiększyć niezależność.
 
 
Produkt, który ja otrzymałam był w opakowaniu 50 ml, ale obecnie dostaniecie go w standardowej wersji 200 ml.
Seria posiada jeszcze olej rozświetlający, płyn do kąpieli, balsam do ciała, gruboziarnisty peeling, mydło do masażu oraz skoncentrowany cudowny olej i skoncentrowany balsam do ust.
 
Co znajdziemy w składzie masełka?
 
Mamy tu bazową wodę, masło Shea, masło kakaowe, glicerynę, olej babassu, wosk pszczeli, olej arganowy, związki zapachowe, barwniki, kwas cytrynowy, silikony, kumarynę, gumę ksantanową itd.
 
 
Konsystencja tego kosmetyku jest mocno zbita, rzeczywiście przypomina masło. Jeśli znacie body butter z serii czekoladowej ten jest prawie identyczny, jednak różni się zapachem i kolorem.
No właśnie zapach! Po otwarciu wieczka ulatnia się intensywny, słodki, może nawet troszkę luksusowy aromat, który w zderzeniu ze skórą utrzymuje się na niej bardzo długo.
Na początku byłam nim zachwycona, niestety przy codziennym stosowaniu, już pod koniec opakowania zaczął mnie mdlić, a to rzadko się zdarza :( Jeśli macie ochotę na orientalne nuty to tu się zawiedziecie. Masełko może i jest z serii arganowej, ale zupełnie nie przyciągnie Was do Maroka!
 
 
Ale żeby nie było, działanie tego produktu jest super!
Po pierwsze bardzo wydajny, ze względu właśnie na swoją konsystencję.
Po drugie bardzo mocno nawilża! I jeśli rzeczywiście cierpicie z powodu suchej skóry, to może być dla Was zbawieniem. Masło szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze, a daje odczucie miękkości i gładkości.
Co jest również ważne kosmetyk ten nie podrażnił mojej wrażliwej skóry!
Przy codziennym stosowaniu zauważyłam iż moja skóra jest zregenerowana, odżywiona i nawilżona. Sprawdził się też na wyjeździe do Włoch. Gdy smarowałam nim moje ciało po opalaniu miałam wrażenie, że skóra spija wszelkie dobre składniki z tego masła!!!
 
Jestem ciekawa jak pozostałe produkty z serii Wild Argan Oil, a zwłaszcza peeling i olejek. Dajcie znać, czy i Wy już sięgnęliście po tą nowość? A może wcale nie macie ochoty na taką mieszankę?
 
XOXO

13 komentarzy:

  1. Jeszcze nigdy nie miałam maselek z tbs, ale to mnie niezwykle kusi:) ale to może zimą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór na zimę jest ogromny! Polecam wypróbować :)

      Usuń
  2. Nie miałam, jakoś Body Shop mnie nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  3. To masło jest rzeczywiście całkiem fajne, dobrze nawilża, ale nie jest to jakieś szczególnie nawilżenie :) Ogromnym plusem jest to że bardzo dobrze się wchłania. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Masz rację, masełko bardzo dobrze się wchłania. Byłam bardzo zadowolona z jego działania.

      Usuń
  4. Teraz pożałowałam, że nie zgłosiłam się do tych testów. Wtedy jeszcze nie byłam przekonana do TBS, teraz chętnie bym do masło znalazła u siebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda, ale nic straconego. Zawsze można kupic i wypróbować :)

      Usuń
  5. Nie miałam nic TBS a masełko wydaje się ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest! TBS ma w ofercie wiele ciekawych produktów wartych zainteresowania.

      Usuń
  6. Masełka z TBS, które miałam okazję używać były fajne, ale na dłuższą metę zdecydowanie nie dla mnie. Bez dwóch zdań wolę pod tym względem Pat&Rub :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze nie miałam masła z Put&Rub. Czas najwyższy to zmienić.

      Usuń
  7. uwielbiam go, własnie mi się skonczyło

    OdpowiedzUsuń
  8. Własnie dostałam niedawno to masełko od znajomej i jeszcze nie używałam, zapach fenomenalny ma, zobaczymy jak z działaniem;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION