PAT&RUB LIPS - kawowy piling do ust

Marka PAT&RUB od dawna mnie intrygowała. W ofercie ma wiele ciekawych produktów, które nie tylko cieszą się popularnością, lecz także pozytywnymi opiniami. Jak do tej pory miałam styczność tylko z kilkoma kosmetykami, ale na szczęście możliwości się powiększają, a w mojej łazience znajdują się 3 nowości. Dziś przedstawię Wam jedną z nich. Piękny zapach, dobry skład i działanie. O kim będzie mowa?



Pierwszy tego typu piling do ust, jaki miałam możliwość testować, zamówiłam na aromatella.pl. Był truskawkowy i lekko barwił wargi. Później sama robiłam taki kosmetyk w domu. Cukier, odrobina soku z cytryny i miód. Ten specyfik sprawdzał się idealnie. W necie szalały filmiki i posty z pilingami marki LUSH, jednak nie jest ona dostępna u nas w Polsce. A gdy pojawił się w ofercie PAT&RUB również taki mały słoiczek z cukrowym scrubem, w dodatku w trzech wersjach, zapragnęłam wreszcie go wypróbować. I tak właśnie wprowadziłam ten produkt do codziennej, wieczornej pielęgnacji.


PAT&RUB kawowy piling do ust to 100% natury, 100% nowoczesności, 100% przyjemności.
Delikatnie złuszcza, nawilża, wygładza. Zawiera ksylitol, czyli cukier z brzozy o działaniu przeciwpróchniczym.


W składzie znajdziemy: ksylitol, olej słonecznikowy, masło kawowe, skwalen, mikę, tlenek żelaza, witaminę E. Surowce naturalne i z certyfikatem eco. Kolor oraz aromat nadaje właśnie masło kawowe.


Produkt przebadany dermatologicznie i wyprodukowany w Polsce. Przydatność od otwarcia to okres 12 miesięcy. Dostaniecie go perfumeriach Sephora oraz na stronie marki.
Cena: 49,00 zł



W tym eleganckim pojemniczku znajdziemy 25 ml produktu o cukrowej, ale i suchej konsystencji i niebiańskim, kawowym zapachu. Aromat pilingu czuć już od momentu odkręcenia wieczka i wierzcie mi, jeśli lubicie kawę to będzie coś dla Was!!!


1. Drobinki są maleńkie, ale dość ostre przez co produkt bardzo dobrze ściera martwy naskórek i peelinguje usta.
2. Mimo iż jego barwa jest brązowa nie ma mowy o zabarwieniu ust.
3. Zapach umila całą przyjemność użycia produktu. Aż chce się go zlizać z warg :)
4. Nie ma mowy o podrażnieniu.
5. Konsystencja nie jest tłusta i wystarczy po zastosowaniu kosmetyku zmyć go wodą.
6. Nasze usta po takim zabiegu stają się lekko czerwone, wygładzone i miękkie. Może delikatnie zwiększają swoją objętość i dobrze jest wtedy nałożyć jakiś produkt natłuszczający lub nawilżający.
7. Będzie idealny dla osób, które cierpią na wysuszone usta!
8. Plus za wydajność, gdyż tylko odrobina peelingu wystarczy by wykonać pełny zabieg.

Według mnie ten kosmetyk to fajne dopełnienie naszej codziennej pielęgnacji. Owszem, znajdą się przeciwnicy stwierdzający, że jest zbędny i można zastąpić go zwykłą szczoteczką. Ok! Jednak ja lubię takie wynalazki, które nie tylko umilają nam cały proceder związany z usuwaniem martwego naskórka, ale też pięknie pachną :)

 
XOXO

17 komentarzy:

  1. Dla mnie efekt szczoteczki do zębów, a peeligu jest o niebo różny. Peelingi do ust lubię, mam wersję różaną i do szału mnie doprowadza jego sypka forma. Wolę sztyft od Sylveco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób poleca ten sztyft, a ja jeszcze go nie próbowałam, hmmm

      Usuń
  2. Jak za takie malenstwo to cena za wysoka. Taniej wyjdzie zrobic cos domowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Przygotowanie domowego peelingu będzie tańsze, a efekt?

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze peelingu z Pat&Rub, ale chętnie przy okazji go wypróbuję. Odkąd wypróbowałam peeling Full Mellow, stwierdziłam, że peeling do ust to naprawdę przydatna rzecz dla osób, które mają problem z suchymi skórkami i mają np. wiele bruzd na ustach jak ja - mam wrażenie, że po wypeelingowaniu mniej szminki dostaje się do rowków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko fajnie, super, oprócz ceny... jak można 50 zł zapłacić za 25 ml? ZGROZA. No, ale wolny kraj.
    ja osobiście nie dałabym tyle kasy.
    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można! Widziałam jeszcze droższe peelingi i znam osoby, które je kupują :)

      Usuń
  5. kusząco wygląda, z przyjemnością go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wersję pomarańczową i uwielbiam :) zresztą jak większość kosmetyków P&R :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Peelingi do ust lubię ,ale aktualnie jestem fanką pomadki z peelingiem Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna fanka pomadki z Sylveco!

      Usuń
  8. Miałam różany i mi nie podpasował, wolę gumę balonową z lusha;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Lusha to i ja się czaję. Może kiedyś będę miała okazję porównać oba peelingi :)

      Usuń
  9. ja tam bardzo rzadko sobie robie peeling i u mnie pewnie taki produkt by się zmarnował, a jak już chcę wygładzić usta, to szoruję szczoteczką do zębów po nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. przydałby mi się :) muszę zapoznać się z ofertą :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 COCO COLLECTION , Blogger