TANGLE TEEZER KONTRA TANGLE ANGEL - pojedynek szczotek do włosów!

Dziś na blogu goszczą szczotki! Podobne nazwy, podobny materiał, ale jak różne działanie! Tangle Teezer poznał już chyba każdy. Pojawiło się również wiele jego podróbek. Ma swoich zwolenników, jak i przeciwników. Z kolei Tangel Angel jest stosunkowo nową szczotką i mało kto jeszcze o niej słyszał. Przetestowałam obie i dziś podzielę się z Wami moją opinią. Jak myślicie, która z nich wygra? Która jest lepsza? A może nie ma żadnej różnicy w ich stosowaniu?




Szczotki Tangle Angel to odpowiedź na potrzeby najbardziej wymagających włosów. To innowacyjny produkt stworzony z doświadczenia i pasji znanego fryzjera brytyjskich gwiazd i rodziny królewskiej Richarda Warda. Dlaczego gama Tangle Angel jest tak wyjątkowa? Każdy model dostosowany został do innego typu i potrzeb włosów, oraz gustu i preferencji, aby móc w 100% spełnić oczekiwania każdej kobiety.


Łączy je unikatowa technologia rozczesywania włosów bez szarpania, ciągnięcia i wyrywania, powłoka antybakteryjna oraz elastyczne, gęste ząbki idealnie wnikające wgłąb włosów. I rzeczywiście tak jest! Jak możecie zauważyć na zdjęciu ząbki nie są ułożone równolegle i jednej długości. Do tego są na tyle miękkie by nie szarpać włosów, ale też na tyle twarde by dobrze je rozczesywać.


Dodatkowo możecie zauważyć, że szczotka Tangle Angel ma piękną obudowę w kształcie anielskich skrzydeł, występuje w dwóch rozmiarach i różnych kolorach. A co jest najważniejsze to posiada ona trzonek, przez co nie wypada nam z ręki podczas użycia i bardzo dobrze się ją trzyma.

Tworzywo z jakiego jest wykonana to lekki plastik, który możemy spokojnie myć pod wodą z użyciem środków czystości. Jej cena jest bardzo zbliżona do Tangel Teezer, a dostępność? Możecie kupić ją w wielu drogeriach i hurtowniach internetowych.


Do stworzenia szczotki Tangel Teezer zastosowano innowacyjny kształt ząbków ze specjalnego tworzywa, przez co również szczotka dostosowuje się do włosów, ma nie ciągnąć splątanych kosmyków, delikatnie czesać i zapewniać gładkie oraz lśniące włosy w mgnieniu oka. Codzienne szczotkowanie włosów przy użyciu Tangle Teezer ma wpływać na zwiększenie ich połysku!


Tu także mamy plastikową obudową, ale ząbki są znacznie twardsze i niestety wyrywają większą ilość włosów. Owszem, dobrze się tą szczotką rozczesuje włosy, jednak nie ma to żadnego wpływu na ich połysk.

Kolejną różnicą jest również to, że Tangel Teezer nie posiada trzonka i potrafi wypadać z ręki. Również dostępny w dwóch rozmiarach, również w wielu kolorach. Jest znacznie łatwiej dostępny i bardziej popularny.

*** 

Różnice w wyglądzie są ogromne i gdybym na to stawiała to Tangel Angel przemawia do mnie zdecydowanie mocniej. Te piękne skrzydła, plus trzonek który ułatwia rozczesywanie, bez porównania. Najważniejsze jest dla mnie jednak działanie. Wiele razy wspominałam Wam, że mam grube, puszące się włosy i uwaga... Tangel Teezer nie zawsze dobrze sobie z nimi radzi. Po pierwsze wyrywa mi włosy, po drugie drapie! W przypadku Tangel Angel nie ma o tym mowy. Szczotka jest niesamowicie delikatna, przyjemna w użyciu, a przy tym bardzo dobrze rozczesuje i moich włosów jest na niej znacznie mniej! Nie ciągnie, nie wyrywa, sama przyjemność! I wiecie co, mogę spokojnie stwierdzić iż znalazłam swój ideał. Długo czekałam, aż powstawianie szczotka do takich włosów jak moje i się doczekałam. Tangel Teezer idzie w odstawkę, a pozostaną ze mną anielskie skrzydła. Wielki plus za pomysł, jeszcze większe brawa za ząbki! Jestem na tak i będę Wam gorąco polecać!

XOXO

16 komentarzy:

  1. Mnie jakoś Angel nie przekonuje, zdecydowanie bardziej podoba mi się tradycyjna wersja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, każdy wybiera to co lubi :)

      Usuń
  2. Też uwielbiam Angel :) zwłaszcza Classic, bo idealnie łączy wygodę (matowa powłoka w końcu nie wyślizguje mi szczotki z ręki) i jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się z Tobą, bo ja też właśnie za to uwielbiam Angel :)

      Usuń
  3. Nie wiedziałam, że one aż tak się od siebie różnią... Myślałam, że głównie chodzi o wygląd!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tradycyjną wersję ale słyszałam o Tangle Angel i bardzo podoba mi się wygląd. Ja co prawda mam cienkie włosy i jest ich mało ale zdarza się, że Tangle Teezer je wyrywa. I jestem z niego tak średnio zadowolona.
    Ale jeżeli Tangle Angel lepiej radzi sobie z rozczesywaniem to myślę, że muszę wybrać się na zakupy.

    dressed-in-makeup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tangel Angel jest przepiękny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze bardziej upewniłaś mnie w moim przekonaniu że aniołek jest idealny hihih :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodka jest ta szczoteczka ze skrzydełkami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam zakupić Tangle Angel, ale ostatecznie zdecydowałam się na szczotkę w kształcie skrzydła anioła D-Meli Melo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią bym ją przygarnęła. TT Compact miałabym ciągle w torebce, a TA w domu ;):D

    OdpowiedzUsuń
  10. Podchodziłam do TA jak pies do jeża, ale chyba w końcu zdecyduję się wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie TT się nie sprawdza :( strasznie mi ulizuje włosy i wyglądają na tłuste nawet jak są świeżo umyte :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi z kolei Tangle Angel bardzo nie podszedł. Byłam bardzo tą szczotką podjarana i miałam nadzieję, że będzie lepsza niż TT, niestety się zawiodłam (mam wersję Extreme). Nie rozczesuje moich włosów tak jak TT, dużo bardziej się męczę przy tym i mocno mnie ciągnie :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 COCO COLLECTION , Blogger