5/19/2015

Nici Biowchłanialne!

Dziś chcę przedstawić Wam kolejny zabieg, który staje się coraz bardziej popularny. Jest też alternatywą dla chirurgii, a daje fantastyczne rezultaty. Mowa oczywiście o tytułowych niciach biowchłanialnych. Wiem, wiem, pewnie już wiele z Was coś o nich słyszało, ale czy do końca wiecie co i jak? Zaciekawieni? Zapraszam do lektury...



Nici biowchłanialne to nici polidioksanonowe. Sam polidioksanon stosuje się w medycynie już od 70 lat, początkowo jako materiał chirurgiczny używany do wykonywania szwów wchłanialnych. Dziś nici spełniają swój użytek w medycynie. Ale co ciekawe, te wchłaniają się znacznie wolniej, bo ok. 120 - 180 dni. Najlepsze efekty otrzyma się przez zastosowanie u pacjentów w wieku 30 - 50 lat, jednak trzeba też wziąć pod uwagę swoistą odpowiedź organizmu na wprowadzenie nici.

Jak to działa?

Wprowadzane pod skórę nici napinają ją, a wokół nich nasze ciało samo zaczyna budować siatkę kolagenową, dzięki czemu następuje wzmocnienie i ujędrnienie. Efekty widoczne są już po ok. 3 miesiącach od zabiegu. Należy również pamiętać, że nici są różne, a wyróżnia się dwie podstawowe metody ich wprowadzania.

Metoda konstrukcyjna - wprowadza się pod skórę dużą ilość gładkich nici polidioksanonowych, z których tworzy się rodzaj siatki przypominający rusztowanie. Tu wykorzystuje się zjawisko kurczenia się ran - po powstaniu rany w procesie gojenia skóra obkurcza się. W rezultacie uzyskuje się efekt ujędrnienia. Przy tej metodzie nici wprowadzane są dość płytko. Czasem jest to nieco bolesne, ale można zastosować odpowiednie znieczulenie. Po zabiegu pozostają małe siniaczki, zwłaszcza w okolicy czoła czy oczu.

Metoda liftingująca - stosuje się grubą nitkę, często z haczykami, którą zahacza się o ruchomą część skóry i podciąga, mocując nitkę do tzw. punktu odniesienia, czyli miejsca nieruchomego. Pozwala to unieść opadające tkanki. Przy tej metodzie znieczulenie jest niezbędne. Mogą pojawić się znacznie większe zasinienia.

Możliwe powikłania?

Czasem nitka staje się widoczna i wymaga usunięcia.
Zdarzają się asymetrie twarzy, sporadycznie uszkodzenia nerwów.

Po zabiegu:

Od chwili wykonania zabiegu można wrócić do normalnej aktywności. Zaleca się również stosowanie filtrów każdego dnia, ograniczenie aktywności fizycznej, oraz rezygnację ze zbyt szerokiego otwierania ust. Czasem zaleca się również kompresy lub bandażowanie. Przez miesiąc nie należy się opalać ani korzystać z sauny.

Nici można zastosować również w innych partiach niż twarz czy szyja. Używa się ich również na brzuchu, np. po ciąży. Skuteczność daje także zaaplikowanie nici na ramionach i wewnętrznej stronie ud.
Cena zabiegu:

Zależy od ilości użytych nici. Metoda konstrukcyjna wymaga ich dość dużo więc może to być koszt nawet ok. 4 - 5 tysięcy pln!!!

***

I co myślicie o takiej metodzie liftingu? Według mnie nici są bardzo ciekawe, jednak nie wiem, czy bym się na nie zdecydowała w przyszłości. Z drugiej strony wszystko zależy od problemu z jakim się zmagamy, a ponieważ dostępność różnych metod na naszym rynku jest ogromna mamy w czym wybierać :)

XOXO

Źródło: Les Nouvelles Esthetiques str. 116-117

6 komentarzy:

  1. Moim zdaniem jest to świetna alternatywa dla chirurgii plastycznej! Szkoda tylko, że tyle kosztuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście jest to ciekawe rozwiązanie ale ja bym się raczej nie zdecydowała. Pozdrawiam Ola z Łodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. bałabym się zrobić sobie coś takiego :)
    Malinowe Ciasteczka

    OdpowiedzUsuń
  4. Anitko takie nici bylyby rewelacyjne na moje uda. Ale czy przy mojej skazie krwotocznej Wildebranta mozna ten zabieg przeprowadzic? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy zabieg, chociaż wygląda nieco strasznie, trochę obawiałabym się sporadycznego uszkodzenia nerwów :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION