9/08/2016

THE BODY SHOP GŁĘBOKO ODŻYWCZA MASKA Z MIODEM Z ETIOPII

Od sierpnia w sklepach marki THE BODY SHOP znajdziecie nową serię wegańskich maseczek na bazie bardzo ciekawych składników, bez parabenów, parafiny, silikonów i innych kontrowersyjnych substancji. Dodatkowo do ich stworzenia marka zainspirowałam się tradycyjnymi sposobami dbania o piękno z całego świata, co sprawiło iż dzięki tym superkosmetykom nasza skóra będzie pięknie wyglądać!!! Dlatego też postanowiłam przedstawić Wam kolejną maseczkę, która zauroczyła mnie pod kilkoma względami. Jesteście ciekawi jakimi?




Miód słynie z wielu wspaniałych właściwości zdrowotnych, ale i pielęgnacyjnych. Działa bakteriobójczo, nawilża, rozjaśnia i uelastycznia skórę. Nie dziwi mnie fakt, że marka postanowiła wprowadzić go do swoich kosmetyków, a tym bardziej stworzyć maseczkę na jego bazie.
Ciekawostką może być informacja o tym, iż etiopski miód organiczny wytwarzany jest przez dzikie pszczoły w lasach tropikalnych. Afrykańscy pszczelarze bardzo często do produkcji uli wykorzystują korę drzew, które następnie umieszcza się 10 m nad ziemią, na drzewach i oczekuje aż pszczoły zaczną wypełniać plastry miodowe.


Kiedy otworzyłam wieczko nie mogłam przestać zachwycać się zapachem maseczki. Bardzo mocno wyczuwalny jest miód, ale dodatkowo połączony z afrykańskim aromatem, który wzbogaca maseczkę w wyjątkowe doznania. Żeby to zrozumieć trzeba powąchać i nie ma innego wyjścia ;)

Bardzo podoba mi się też opakowanie, czyli ciemny szklany słoiczek z czarną nakrętką. Oddaje to charakter całej linii na bazie właśnie tak ciekawych składników. Wiem, że zapytacie o cenę i przyznaję, że jest dość wysoka ( ok.100 zł ), ale płacicie za skład, naturalność a przede wszystkim działanie.



Maseczka ma żelową konsystencję, która nie ścieka nam z twarzy. Jest lekko żółta i na tyle przyjemna, by dzięki niej poczuć się jak w prawdziwym SPA. Aplikujemy ją na kilka minut i od razu czujemy kojenie, przyjemny chłód i mocne nawilżenie. Skóra wchłania substancje aktywne, a pozostawia tylko lepką warstewkę, którą łatwo się zmywa z twarzy.


Kiedy pierwszy raz zastosowałam maseczkę i zrobiłam wtedy test na moim snapchacie opowiadałam o niej w samych superlatywach. Do dziś podtrzymuję moje słowa i nic się w tym temacie nie zmieniło.
Bohaterka dzisiejszego posta wspaniale i głęboko nawilża, a przy tym nie podrażnia. W trakcie jej działania czujemy napięcie skóry, które znika po zmyciu produktu. A co się dzieje dalej? Skóra jest gładka, miękka i przyjemna w dotyku. Zauważyłam również zmniejszenie widoczności porów w okolicy nosa i wygładzenie niewielkich zmarszczek. I wiecie co, uwielbiam ją pod każdym względem i gorąco polecam Wam ją przetestować!!!

 http://thebodyshopclub.pl/project/maski-superfood

XOXO

11 komentarzy:

  1. miodowa maseczka, mmm brzmi cudownie :-) ja właśnie opisałam maseczkę różaną z tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znam tą różaną i jest równie wspaniała jak miodowa ;)

      Usuń
  2. Maska super .Tylko intryguje mnie jeden paradoks .....dlaczego wszystkie kosmetyki bardziej naturalne....mniej przerworzony,zawierające mniej składników ....muszą być takie drogie; ( smutek ....widać ,że Natura jest na ...wyginięciu ;(dlaczego ten kosmetyk kusi .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystanie w produkcji chemicznych składników jest znacznie tańsze dla producenta, natomiast zastosowanie naturalnych substancji łączy się też z pewnymi normami, które należy zachować i przestrzegać. Poza tym weź pod uwagę skąd pochodzą te naturalne składniki ;) Z drugiej strony naturalne składniki mają bardzo dużo dobrych właściwości, a co za tym idzie nie ma sensu wrzucania do składu kosmetyku jakiś zapychaczy. Stąd też taki skład jest krótszy, lepszy dla nas, a niestety też produkt droższy ;)

      Usuń
    2. No tak bo zapychacze są robione w ilościach masowych ,hurtowych stąd te koszty:( paradoks pozostaje, coś co mamy prawie tuż obok z prosto z natury .....ma finalnie cenę dużo większa niż chemia.

      Usuń
  3. Z tego co piszesz zapowiada się bardzo ciekawie i na zdjęciu wygląda jak prawdziwy miód ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie udało dostać się do testerek :) ale akurat ja dostałam wariant ryż i żeń-szeń :) jestem również zachwycona :) a post pojawi się u mnie na dniach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wersję ryżową i jestem oczarowana. Cena jest bardzo wysoka, ale jeśli ktoś ceni dobrej jakości produkty, na pewno warto. Żałuję tylko, że w zestawie nie ma choćby łopatki do nabierania produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam u Ciebie na snapie ;) A rozwiązanie z łopatką to rzeczywiście dobre wyjście :)

      Usuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION