2/01/2017

BIELENDA MAKE UP ACADEMIE - 3 bazy pod makijaż

Kiedy tylko pojawiły się w sprzedaży zapanował na nie szał. Widziałam je na zdjęciach na instagramie, na snapchacie i tym samym zaczęłam baczniej się im przyglądać. A kiedy już postanowiłam je kupić, nie mogłam nigdzie ich znaleźć! Piękne opakowania i bardzo ciekawa konsystencja sprawiły, iż zapragnęłam mieć je wszystkie. Trzy bazy pod makijaż, o których będzie dziś mowa przetestowałam pod każdym kątem, w różnych sytuacjach i nie tylko. Jak myślicie, która z nich najszybciej dotarła do mojego serca? Ile plusów, a ile minusów znalazłam? Czy Bielenda stworzyła kolejne perełki warte polecenia? 





PINK MAKE-UP PRIMER - to żelowo perłowa baza pod makijaż dla efektu poprawy wyglądu szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku cery, przy jednoczesnym podniesieniu jej poziomu nawilżenia. Różowa perła wizualnie poprawia wygląd i koloryt naskórka, delikatnie go rozświetla i nadaje cerze promienny, dziewczęcy blask. 


W składzie tej bazy znajdziemy między innymi: glicerynę, mikę, tlenek tytanu, wyciąg z kawioru, panthenol, peptydy, olejek rycynowy, związki zapachowe, barwniki, itd. 

Produkt ma przepiękne opakowanie, szklaną buteleczkę o pojemności 30 g z wygodnym dozownikiem, który zamienia perłowe kapsułki w serum! Termin przydatności owego kosmetyku to 6 miesięcy! Należy przechowywać go w temperaturze pokojowej! I co ważne, został przetestowany dermatologicznie! 


Konsystencja wygląda bardzo efektownie. Z jednej strony mamy perełki zwieszone w przezroczystym żelu, a po wydobyciu produktu lekko żelową konsystencję z różowym pigmentem. 
Zapach jest równie ciekawy, delikatny, ale i przyjemny. Nie pozostaje długo na skórze. 

Aplikacja bazy nie jest trudna. Musimy pamiętać, by dobrze rozsmarować ją na twarzy, aż do całkowitego roztarcia perłowych kuleczek. 

Nie ma mowy o pieczeniu, swędzeniu czy innych mało przyjemnych efektach ubocznych. Dodam za to, że odczuwamy mocne nawilżenie i przyjemne chłodzenie. Podkład nakłada się bez problemów, nie tworzy smug i dobrze trzyma. 

Czy baza poprawia koloryt skóry? Niestety z tym zgodzić się nie mogę. Według mnie jest zbyt delikatna i jeśli posiadacie mocno poszarzałą skórę, to ona sobie z nią nie poradzi. Co ciekawe, jakiś czas temu nabiłam sobie guza na czole i zrobił się w tym miejscu siniak. Liczyłam, że baza odrobinkę zlikwiduje żółty kolor, ale tak się nie stało. Tu potrzebny był już korektor, a i tak zauważyliście na moich filmach, że coś tam żółtego "siedzi" ;) 

Mimo wszystko baza fajnie nawilża i lekko rozświetla skórę. Można stosować ją samodzielnie i zrezygnować z nakładania podkładu. Zauważycie wtedy intensywny blask i rozświetlenie Waszej cery! 


PEARLY MAKE-UP PRIMER - to kolejna baza, która ma dodać blasku i wizualnego odświeżenia cery, przy jednoczesnej poprawie jej nawilżenia. Biała Perła rozjaśnia i rozświetla naskórek, poprawia jego wygląd, delikatnie koryguje i nadaje blask. Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną mgiełkę, która daje dyskretny efekt wypoczętej  cery. 


Skład bazy jest identyczny, jak u poprzedniczki. Również opakowanie, zapach i konsystencja, z tą różnicą, iż kosmetyk nie jest różowy, a biały. 

Przydatność od otwarcia to także 6 miesięcy, pojemność 30 g. 


Jeśli mam być z Wami szczera to właśnie ta baza najbardziej przypadła mi do gustu. Ma rozświetlać cerę i to właśnie robi. Nadaje jej cudowny zdrowy blask, który lekko przebija pod podkładem. Ten efekt najbardziej zauważyłam na zdjęciach mojej twarzy, ale muszę tu zaznaczyć ważną kwestię. Jeśli w ciągu dnia używacie mocnych, ciężkich i intensywnie kryjących podkładów to efekt rozświetlenia będzie mało widoczny, albo wcale się nie pojawi. Ten produkt jest świetnym kosmetykiem dla tych, którzy lubią delikatny, naturalny makijaż w ciągu dnia, stawiają na tzw. "make-up no make-up", a przy tym chcą wyglądać pięknie i świeżo. 


BRONZING MAKE-UP PRIMER -  to baza nadająca skórze słonecznego blasku. Ma za zadanie wizualnie ożywić i rozświetlić cerę, stworzyć na niej słoneczną poświatę i ciepły odcień. 
Wszystkie elementy, jak opakowanie, pojemność, przydatność czy konsystencja są identycznie jak u poprzednich baz. Pojawia się tylko mała różnica w składzie. 


Znajdziemy tu dodatkowo betainę, silikę, czy witaminę PP i większą ilość barwników. Reszta pozostaje bez zmian. 


To jest dla mnie wynalazek. Baza pod podkład, która ma nadać nam słonecznego koloru? Ok, ale jeśli nasz podkład jest jasny to co wtedy? Jeśli skóra stanie się lekko brązowo - złocista, a podkład jest jasny ( zazwyczaj o tej porze roku tak bywa ) to jaki to ma sens? 
Inaczej sprawa przekłada się na okres letni, kiedy mamy ochotę na lekką opaleniznę, zmieniamy podkład na ciemniejszy, a czasem nawet z niego rezygnujemy. Wtedy użycie takiej bazy ma sens, a rezultat może okazać się przepiękny. 
Dlatego też po kilku aplikacjach postanowiłam odłożyć bazę na kilka miesięcy i dokładnie przetestuję ją w okresie wiosenno - letnim. Wtedy też dam Wam znać jak się ona spisuje i czy możemy dzięki niej zrezygnować z intensywnego makijażu w ciągu dnia ;) 


Podsumuję teraz wszystkie 3 bazy. Absolutnie uwiodły mnie opakowania, zapachy i konsystencje. Coś zupełnie nowego wśród kosmetyków marki Bielenda, ale i na sklepowych półkach. Do tego pięknie prezentują się one w kosmetyczce, czy na toaletce. 

Jestem posiadaczką cery mieszanej, ale i wrażliwej, a podczas stosowania tych kosmetyków nie pojawił się żaden nieprzyjemny efekt. Zero podrażnienia, zero zapchanych porów, zero przesuszenia itp. 

Zauważyłam, że skóra jest nawilżona i przyjemna w dotyku, a makijaż dłużej się utrzymuje. Podkład nie "rolluje" się, nie tworzą się smugi, pory są mniej widoczne, a cera ma ładny blask. 

Jak już wspomniałam najbardziej spodobało mi się działanie białych perełek, ale jestem też niesamowicie ciekawa, jak zachowają się brązowe kuleczki w okresie wiosenno - letnim. 

Czy polecam? Tak, jeśli potwierdzacie mój zachwyt co do oprawy baz, jeśli stawiacie na naturalny makijaż w ciągu dnia i jeśli lubicie delikatne rozświetlenie. Czy kupię ponownie? Białą bazę na 100% tak, brązowej jeszcze nie wiem, a z różowej zrezygnuję. Wielki plus dla Bielendy za starania, za coś nowego na naszym rynku i za pomysłowość! 


XOXO

10 komentarzy:

  1. Wizualnie prezentują się cudownie ;) Ja mogła bym się skusić na tą brązującą, bo latem stawiam na bardzo delikatny makijaż. A i cera zyskuje troszkę słońca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam różową i jak dla mnie bardziej jest rozświetlająca niż wyrównująca koloryt. Zapach nie przypadł mi do gustu.
    Jestem ciekawa jak brązowa sprawdzi się latem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba czas najwyższy skusić się na te bazy ... tyle dobrych opinii się naczytałam na ich temat ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Różowa lub perłka dla mnie, którąś kupię ;) Wyglądają pięknie pamiętam, że Guerlain miał nawet coś takiego tylko nie wiem czy to była baza czy co:D

    OdpowiedzUsuń
  5. z Twojego opisu biała baza najbardziej przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W ciemno kupiłam sobie bazę brązową ponieważ samoopalacz zazwyczaj stosuję tylko na ciało, a przez to mogę wyrównać trochę koloryt skóry i dodatkowo twarz wygląda na wypoczętą i rozświetloną. Podkład nawet lekki na prawdę świetnie się na niej utrzymuję i nic się nie odznacza :).

    OdpowiedzUsuń
  7. noszę się z zamiarem kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne posty! Powiedz proszę czy miałaś może styczność z kosmetykami firmy http://beautyoil.pl/ ? Bardzo kusi mnie by kupić od krem pod oczy jak również te do twarzy, ale nie znam opinii na ich temat , poradź ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Podsyłam Ci link do mojej recenzji na blogu: http://cococollection.blogspot.com/2016/10/beauty-oil-nowa-marka-i-linia.html

      Usuń

Copyright © 2017 COCO COLLECTION